niedziela, 25 listopada 2012

Żenada

 

Co młodzi Polacy wiedzą o historii współczesnej ?



 


W jednym z odcinków popularnej serii "Matura to bzdura" Kuba Jankowski, prowadzący i współautor formatu, pokazuje zdjęcie Jana Pawła II i pyta młodego człowieka: kto to jest? – Nie wiem, ale kojarzę tę mordeczkę – pada odpowiedź. Śmiać się, czy płakać? Najpierw gorzko zawyć, a później wziąć się do pracy nad dramatycznym stanem wiedzy młodych Polaków.

Przykład z Janem Pawłem II to oczywiście ekstremum. Niemniej nie należy go bagatelizować. Powinien być to sygnał, który należy potraktować poważnie, ponieważ stan wiedzy na temat świata współczesnego i historii po II wojnie światowej jest u młodych Polaków zatrważająco niski. Pytam grupę nastolatków z jakimi wydarzeniami historycznymi kojarzy im się Stocznia Gdańska. Najpierw patrzą na mnie jak na wariatkę. Następnie jedna z osób rzuca, że na pewno "wybudowano tam jakieś sławne statki. Może dla Napoleona albo dla dziadka z Wehrmachtu". Grupa wybucha śmiechem.
- Mam za sobą liczne doświadczenia w pracy z młodzieżą i mogę jednoznacznie stwierdzić, że okres komunizmu i działania opozycji antykomunistycznej jest dla młodzieży tak samo nieznany jak Chrobry, Świętopełk i historia sprzed 1000 lat. Ten czas, który jest żywy we wspomnieniu wielu ludzi, dla nich jest już zupełnie odległy. Klasyk, który zawsze się powtarza? Proszę o rozwinięcie skrótu PZPR. Standardowa odpowiedź to Polski Związek Piłki Ręcznej – mówi Łukasz Darski, który jako "dziarskiprzewodnik" oprowadza po Trójmieście oraz prowadzi zajęcia z historii współczesnej dla młodzieży przy Fundacji Centrum Solidarności.

 
Alergia na "Solidarność"

Pytam dwie uczennice liceum, czy wiedzą kim jest Anna Walentynowicz. – Teraz już wiemy, że z jej powodu zaczął się strajk – mówią 16-latki. – A kim była Henryka Krzywonos? – Ojej, o takim kimś nie słyszałyśmy – przyznają.
Łukasz Darski: - Z przykrością muszę stwierdzić, że na przestrzeni lat jest tak samo źle, a może nawet nasza młodzież jest gorzej przygotowywana. Zauważam, że często powtarzają się odpowiedzi, iż Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny, żeby obronić Polskę. Jak widać, propaganda jego obozu jest szalenie efektywna. Gdy oprowadzam młodych ludzi po wystawie "Drogi do wolności", oni rozpoznają Wałęsę. Nie rozpoznają Bogdana Borusewicza i nic nie wiedzą na jego temat. Gdy pytam o "Solidarność", bardzo się w sobie zamykają – "o Boże, znowu będzie o tym samym", mówią. Rzeczywiście jest tak, że młodzi ludzie są zobojętniali. Trudno się do nich przebić. Mają to po prostu w nosie.

Wiedza? Jaka wiedza?

- Stan wiedzy o historii współczesnej jest bardzo słaby. Ludzie po prostu mało wiedzą. Wystąpiła w naszym programie dziewczyna, która pisała pracę magisterską na temat Władysława Gomułki. Pytałem się jej, kim był Gomułka. Nie odpowiedziała. Powiedziała, że nie ma pojęcia. Albo odcinek z Wojciechem Jaruzelskim. Pokazujemy zdjęcie i nikt nie jest w stanie powiedzieć, co to za mężczyzna. Mówią: smutny mężczyzna w okularach.
Ambitni nauczyciele chcą iść zgodnie z programem, przerobić te tematy, które są wymagane do matury. Ale brakuje im czasu, więc przerabiają poszczególne zagadnienia po łebkach. Ja w swoim liceum miałem II wojnę światową w ciągu jednej lekcji. A przez 10 lekcji przerabialiśmy erę napoleońską – wspomina Kuba Jankowski i zahacza jednocześnie o kwestię sympatii i antypatii nauczycieli do poszczególnych działów historii. Nieczęsto bowiem zdarza się tak, że nauczyciel potrafi być w pełni obiektywny i ważny temat, którego przy okazji szczerze nie znosi, wyłożyć z należytą starannością.
- Rzadko kiedy zdarzają się nauczycielki (ponieważ nauczycieli historii generalnie jest niewielu), które namawiają i sugerują: "pokaże pan jeszcze to i tamto". Widziałem, że wiele nauczycielek tak chłonęło wiedzę historyczną z wystawy "Drogi do wolności", jakby uczyły się tego na nowo – komentuje Łukasz Darski.
Program historii jest przepełniony i nauczyciele rzadko kiedy są w stanie zdążyć z jego realizacją. – Szczerze? Czasy PRL-u to dla mnie ciemna plama. O starożytnym Rzymie wiedziałam wszystko, a kim był Gomułka dowiadywałam się z mediów i czasopism – wspomina Monika, absolwentka jednego z najlepszych liceów w Gdańsku.
- Dzieciaki z Sopotu, bo z nimi z reguły pracuję, są gorzej przygotowane niż te z Oławy czy z Czerska. Jak mówią nauczyciele, wynika to z tego, że mają tak zawalony program historii, że nie są w stanie pozwolić sobie na wyjście poza szkołę. Fundacja Centrum Solidarności oferuje pakiet darmowych zajęć, a oni mimo tego nie przychodzą. Mówią, że nie są potem w stanie nadrobić zaległości. Wszyscy narzekają na program: od podstawówki przez gimnazjum trzepane jest średniowiecze, a na czasy współczesne brakuje miejsca – podsumowuje Łukasz Darski.

Jestem w szoku po przeczytaniu tego artykułu. Dla mnie jest to nie do pomyślenia żeby nie wiedzieć takich rzeczy. Myślę że to zaczyna się w domu. Ze mna rozmawiali rodzice - Ja rozmawiałam z moimi córkami i one wiedza. Myślałam że to normalne żeby przekazać podstawowe wiadomości swoim dzieciom i nie tylko historię. Np. muzykę - była u nas od zawsze i po tylu latach kiedy już są dorosłe znają lata 60,70,80. Ja znowu interesowałam się ich muzyką żeby być na bieżąco i jest tak do dziś - pewnie dlatego mamy tyle wspolnych tematów i się nie nudzimy ze sobą.

12 komentarzy:

  1. Straszne :/
    Młodzi ludzie to chyba zamiast mózgu kalafiory mają :P Co za warzywniak!
    Pozdrawiam, miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
  2. "Zauważam, że często powtarzają się odpowiedzi, iż Wojciech Jaruzelski wprowadził stan wojenny, żeby obronić Polskę"- akurat z tym się zgadzam. Teraz w modzie jest nagonka na gen. Jaruzelskiego i ogólnie PRL, ponieważ pojawił się "cudowny kapitalizm", więc zgodnie z obecną propagandą wszystko inne poza nim jest be i fe. I oczywiście przywódcy polityczny z czasów PRL też są zgodnie z obecną propagandą źli i niedobrzy, za to ci współcześni- cudowni i wspaniali, tylko nic im nie wychodzi, bo wciąż zmagają się z pozostałościami po tym niedobrym i nieładnym systemie.

    A co do stanu wiedzy młodzieży- ja się temu nie dziwię, skoro i w podstawówce i w szkole średniej co roku miałam 2 godziny religii w tygodniu, ale za to WOS miałam jedynie przez 2 lata i to godzinę w tygodniu. Z tego napływało przesłanie, że kościół liczy się bardziej niż społeczeństwo i polityka. Teraz pewnie po reformie jest jeszcze gorzej i poziom jest jeszcze niższy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - ale to się raczej z domu wynosi :)

      Usuń
  3. Być może dlatego,
    że w domach na te tematy się nie rozmawia...
    Też jestem zaskoczona takim brakiem wiedzy...

    OdpowiedzUsuń
  4. ale nie wszystkich do jednego wora mamy też młodych inteligentnych :)))

    miłej niedzieli :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że nie wszyscy tacy są ale niestety większość jest taka. Jak moja córka studiowała dziennikarstwo - przyjeżdzała do domu i opowiadała o tym że podstawowych rzeczy nie wiedzą - nie interesują się historią - tym co obecnie - nic ich nie interesuje a dziennikarzami chcą zostać.Moja corka już na drugim roku zaczęła pracować w radiu(studia dzienne) powiedziała im że przez rok popracuje za darmo i po roku dostała umowę na stałe.

      Usuń
  5. Witaj, Twoje refleksje są uzasadnione, kilka lat uczyłam w gimnazjum i podstawówce historii i wiem, że czasy przeszłe to dla większości młodych jedna wielka tajemnica, której za bardzo nie chce im się odkryć, smutne to niezmiernie. Chociaż pamiętam, kiedy w podstawówce zadałam pytanie historyczce na temat Katynia, to na drugi dzień musiałam pojawić się z mamą w szkole (nota bene też nauczycielką) - mama musiała tłumaczyć się skąd i dlaczego takie pytanie u 14 - latki, a to wszystko za sprawą dziadzia, który takich perełek więcej mi "wkładał do głowy":) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - wyniosłaś wiedzę z domu i myślę że miałaś szczęście:)

      Usuń
  6. Niestety poziom wiedzy o współczesnym świecie jest żenująco niski. Pewnie dlatego, że nauka i wiedza jako dobro samo w sobie tak bardzo straciły na uznaniu i wartości.
    Bo po co, skoro i tak kasa jest ważniejsza, niż wiedza o historii, wydarzeniach bieżących, kulturze czy filozofii...
    Produkujemy pokolenie niedouczonych chamów, bo i tzw. kultura w zachowaniu odchodzi do lamusa i rzadko bywa uważana za konieczność, ale skoro nawet politycy nie dają dobrego przykładu, to czemu się dziwimy młodym ludziom?
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się dziwie. Skończyłam tylko szkołę średnią ale zawsze byłam ciekawa,dużo czytałam,interesowałam się polityką,sztuką,muzyką i zostało mi to do dziś.

      Usuń