niedziela, 14 kwietnia 2013

Ciekawość to pierwszy stopień do piekła ?







Ciekawość zgubiła już niejednego kota. To prawda, że posiadają one wyjątkowe zdolności przetrwania i są wystarczająco ostrożne, by uniknąć kontaktu z wieloma trującymi substancjami (płyn przeciw zamarzaniu jest tu wyjątkiem gdyż po prostu nie pachnie i nie smakuje na tyle odpychająco, by odstraszyć kota). Czasem jednak pakują się w kłopoty, ponieważ ciekawi je wszystko, za czym warto byłoby puścić się w pogoń, a w szczególności to, co wykonuje nagłe ruchy, ucieka w popłochu lub porusza się niespokojnie. W końcu tak właśnie zachowują się drapieżniki – dostrzegają, gonią, atakują i zabijają ofiarę.


Gnając za zdobyczą, mogą dostać się pod koła nadjeżdżającego samochodu, natknąć się na przyczajonego psa, spaść z dużej wysokości, skończyć uwięzione w ślepym zaułku albo piwnicy, spotkać kota cierpiącego na zaraźliwą chorobę, na którą nie są wystarczająco uodpornione, a nawet stanąć twarzą w twarz z dzikim zwierzęciem (lub sąsiadem nieznoszącym kotów). W takich przypadkach ciekawość rzeczywiście może okazać się zgubna.


Czy wiesz, że…


Płyn przeciw zamarzaniu jest szkodliwy w równym stopniu dla wszystkich; jego ofiarą padają nie tylko koty, lecz także inne domowe i dzikie zwierzęta, a nawet dzieci, ponieważ złudną cechą tego płynu jest jasna barwa i słodkawy smak. Jeśli na język dostanie się choć kropla, trudno odwrócić jego toksyczne działanie.

W niektórych stanach Ameryki Północnej wydano zarządzenie, nakazujące producentom płynu dodawanie gorzkiego składnika, który zniechęci potencjalnego amatora. I pomysł się sprawdził. Tymczasem, może warto byłoby rozważyć używanie bezpieczniejszego środka, wyprodukowanego na bazie glikolu propylenowego, lub po prostu trzymać kota w domu.

17 komentarzy:

  1. fota fajna :)))) u nas kociak sąsiadów upodobał sobie nasz garaż ... i tam teraz ma bazę hihi czasem słychać jak psoci tylko narzędzie strzelają!

    miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawskie to one są :)) Moje koty niestety w domu nie chcą cały czas być , lubią wdrapywać się na drzewa .
    Nie wiedziałam że płyn jest taki szkodliwy, fajna notka . Udanego dzionka :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam - trzeba uważać z takim płynem :)

      Usuń
  3. Śmieszna fotka, choć kotu pewnie wcale nie było wesoło...Ja kiedyś rozcinałam małą puszkę po karmie, w której utknął młody kotek sąsiadki. Nie mam pojęcia jak to zrobił ale wcisnął głowę do środka, a w drugą stronę ani rusz...

    OdpowiedzUsuń
  4. Daleko pamięcią sięgać nie muszę.
    Dzisiaj nie zauważyłam kota, który wlazł (przepraszam za zwrot ale jak można to nazwać inaczej?) do szafy. Ja szafę zamknęłam i wyszłam z pokoju. Po pół godzinie mąż zapytał mnie, czy kota nie widziałam? Kota nie widziałam, ale znając trochę kocie wariacje pomyślałam o szafie. Łobuz nawet nie pisnął w tym 'schowku'.
    Za co my tak kochamy te futrzaki?
    Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Koty są ciekawskie. to prawda...
    a z tym płynem, to ja nie wiedziałam...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. To prawda....są bardzo ciekawe wszystkiego...Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie, koty to baaardzo ciekawskie zwierzęta.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety tak to jest z kotami...
    Szybkie zwinne i ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A my nie zawsze nadążamy za nimi.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Niejednego kota ta ciekawość zgubiła niestety :(
    Pozdrawiam wiosennie :-)

    OdpowiedzUsuń