sobota, 1 września 2012

Knajpa


To było tydzień temu. Moja siostra z mężem - prawdziwym
włochem otworzyli knajpe. O dziwo i szczęście  - ludzi jest od
pierwszego dnia dużo (odpukać) Pomagam im - robie wszystko.


Moje stanowisko pracy - zmywak.
Jeszcze tak ciężko w życiu nie pracowałam.
Jak wracam do domu o 23 muszę jeszcze wyjść
z Maćkiem ( Maciek biedny jest obrażony na mnie
bo prawie cały dzień siedzi sam w domu) potem
padam na łóżko.


Nie wiem jak długo wytrzymam :(((((((

*

23 komentarze:

  1. Super:) Knajpa zjawiskowa, wygląda na zdjęciach świetnie. Dobra z Ciebie siostra, szkoda, że ja nie mam takiej:(
    Fajny ten mąż? Spełnia stereotypy na temat Włochów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie mówiąc pomogłyśmy sobie nawzajem - u mnie ostatnio krucho z forsą.

      Usuń
    2. Mauro jest wspaniałym mężęm od 20 paru lat - mają dwoje dzieci 16 i 14 lat - jak nie Włoch - takiego ze świecą szukać :)

      Usuń
  2. Powodzenia! Oby frekwencja była! Jak będziemy w Warszawie, to może zawitamy do Waszej pizzerii. Bardzo lubimy pizzę :-)
    A Tobie wszystkiego Dobrego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszamy serdecznie. A Ja żadnej pracy się nie boję - to z "czterdziestolatka" Ale ciężko na tym zmywaku - plecki bolą ojjjjjjjj

      Usuń
  3. 3mam kciuki :-) Za Ciebie i za powodzenie interesu :-) Gdybym mieszkała w Warszawie chętnie bym wpadła coś przekąsić :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba pomóc rodzinie...
    Maciek biedaczek musi wytrzymać jakoś...
    Jak prawdziwy Włoch to i będzie prawdziwe włoskie jedzenia mam nadzieję :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - jedzenie włoskie - bardzo dobre:)

      Usuń
  5. No to kciuki !! Żeby się udało i pomóc i przeżyć :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż szkoda, że do Warszawy mam kilo czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( ale może kiedyś jak będziesz przejazdem - zapraszamy :)

      Usuń
  7. Żałuje, że mam tak daleko do Wawy. Knajpa już na podstawie fotek wygląda świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Początki są zawsze trudne, póżniej już będzie z górki. Trzymam kciuki za Ciebie, jak to mówią, co nas nie zabiej to wzmocni ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Ristorante wygląda ciekawie :) Trzymaj się zdrowo na tym zmywaku :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze marzyłem o swoim lokalu. Może nie gastronomicznym, ale takim z muzyką na żywo. Powodzenia - tylko Gesslerowej nie zapraszajcie, bo będzie chciała być "mądrzejsza" w sprawach włoskiej kuchni od prawdziwego Włocha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona nie jest taka zła - wielu osobom pomogła - tym którzy jej posłuchali wiedzie się lepiej a tym którzy olali jej rady jest gorzej .

      Usuń