niedziela, 8 września 2013

Kot sposobem na zwiększenie czytelnictwa. Gdzie? W Rosji.

.


Biblioteka w mieście Noworosyjsk, znajdującym się na wybrzeżu Morza Czarnego w Rosji, nie daje sobie rady z napływem czytelników. Dorośli i dzieci tłumnie przychodzą do biblioteki. Takiego oblężenia dawno tu nie widziano. Powodem jest... kot Kuzia.

 


Pewnego dnia na progu biblioteki w Noworosyjsku pojawił się bezpański kot. Pracownicy nazwali kota Kuzia i zaczęli go dokarmiać. Gdy nadeszła zima, Kuzia otrzymał zezwolenie na zamieszkanie w pomieszczeniu biblioteki. Jej pracownicy zanieśli swego pupilka do kliniki weterynaryjnej, sprawdzili stan jego zdrowia i załatwili odpowiedni dokument legalizujący jego istnienie. Stopniowo kot stał się nieodłącznym członkiem zgranej załogi pracowniczej. Czytelnicy biblioteki wykazali wobec niego duże zainteresowanie. Pracownicy zaczęli zauważać, że frekwencja biblioteki znacznie się zwiększyła.

 

 

 

 

 


Kierownictwo biblioteki zdecydowało się na niezwykły eksperyment. Wydano rozkaz odnośnie przyjęcia bezpańskiego kota Kuzi na etat w charakterze pomocnika bibliotekarza. Rozkaz został podpisany przez wszystkich naczelników i zaopatrzony w oficjalną pieczęć. W charakterze podstawy dla zatrudnienia kota w dokumencie wskazano „osobistą prośbę kota Kuzi”. Dla kota wyznaczono oficjalne uposażenie w postaci 30 opakowań pokarmu dla kotów miesięcznie. Pieniądze na wyżywienie nowego pracownika zaczęli zbierać także wszyscy pracownicy. Oprócz oficjalnego uposażenia kot dostaje często premię w postaci smakołyków przynoszonych przez pracowników i czytelników.

 


Do obowiązków pomocnika bibliotekarza należy sen, spacery po salach, zabawianie czytelników i udział w imprezach biblioteki. Kuzia nosi białą muszkę na szyi. Mieszkańcy miasta żywią wielką sympatię dla nowego pracownika biblioteki i częściej przychodzą po książki.

 


Pracownik biblioteki Kuzia jest jednym z kontynuatorów tradycji rosyjskich kotów, które rzetelnie pracują w instytucjach kultury. Jeszcze za czasów cesarzowej Katarzyny Wielkiej w największym muzeum Rosji Ermitażu zatrudniane były koty w celu zabezpieczania bezcennych eksponatów przed myszami i szczurami. I tak jest po dziś dzień.

 


źródło: Głos Rosji

 

 

16 komentarzy:

  1. Historia jak z kart Bułhakowa... Behemot uśmiecha się pod wąsem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jak Behemot zamienia się w człowieka może jest błaznem a może młodziutkim paziem ?? :)

      Usuń
  2. Wszystkie sposoby sa dozwolone, by podniesc czytelnictwo w narodzie. A ze przy okazji biblioteka zabezpieczona bedzie przed ewentualna inwazja myszy, to tylko dzialanie uboczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł. Dzięki kotu więcej ludzi czyta a kot ma same wypasy - dobrych kochających ludzi :)

      Usuń
  3. a to sobie reklamę zrobili :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. W Polsce też są koty czytelnicy mieszkające np. w księgarniach. Tu np. Rudolf z Warszawy: http://unikat.nazwa.pl/karol/etomite/index.php?id=58&img=IMG_0045.JPG

    A tu są fajne, bo z całego świata, jest kogo podziwiać https://www.facebook.com/media/set/?set=a.527315440643867.1073741830.115777111797704&type=3 ;)

    Ale etat dla kota to chyba tylko w Rosji :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super. Muszę zobaczyć - dzięki za linki :)

      Usuń
  5. Piękna historia. Byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby w bibliotece w moim mieście pracował kot. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bym chciała - ludzie by walili drzwiami i oknami a przy okazji może by coś przeczytali :)

      Usuń
  6. Fantastyczne! Cudowny pomysł! Ile kotów u nas mogłoby pracować w urzędach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie by było - trochę kotów miałoby swój dom :)

      Usuń
  7. Świetny pomysł. Oglądałam kiedyś program o tym, jak w Ermitażu właśnie są do dziś zatrudnione stada mruczków :-) A u nas nie jest tak przypadkiem w Pałacu Kultury? Coś mi się tak kojarzy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajna sprawa :). Koty w Bibliotekach już można powiedzieć nie taka nowość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! Ja też bym chętnie odwiedzała bibliotekę z takim pracownikiem najczęściej jak się da ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń