Wczoraj moja Weronka zaprosiła mnie do siebie na cały dzień. Na szczęście pogoda się nie sprawdziła - miało padać a była piękna słoneczna pogoda. Pomyślałam - jak nie pada to biorę Maćka bo po co ma siedzieć cały dzień sam w domu. Biedaczek trochę się stresował bo rzadko wypuszcza się autobusem i tramwajem , ale zniósł to dzielnie. A jak zobaczył Weronkę i Otisa stres od razu znikł jak ręką odjął. Weronka mieszka w mieszkaniu po moich dziadkach na Warszawskim Żoliborzu. Uwielbiam tą dzielnicę. Piękne stare kamienice i dużo zieleni . Do dziadków przyjeżdzałam od małego więc świetnie znam tą dzielnice. Każde miejsce , sklepy. Teraz w miejsu tych sklepików pootwierało się mnóstwo małych kafejek - jest cudnie. Tak klimatycznie. Kamienica stoi na Pl. Inwalidów - bardzo zielonym trochę dalej jest park a za parkiem Cytadela - jest gdzie spacerować. Kamienica została odrestaurowana i wygląda bosko. Tak dużo o tym piszę bo uwielbiam stare domy. Nie lubie nowych osiedli - nic ciekawego , zimne miejsca bez klimatu. Z tego wszystkiego nie zrobiłam ani jednego zdjęcia , ale znalazłam trochę w necie.
To jest ta kamienica