czwartek, 31 maja 2012

Manipulacja w kocim stylu

Kotki, koty, kocurki i kociaki wiedzą o nas zdecydowanie więcej niż my o nich. Im niepotrzebne jest szkiełko i oko.
 
 
Tuśka samotnica


 
A raczej tylko szkiełko, bo swoim wzrokiem niczym rentgenem prześwietlają nas na wylot. I to od pierwszego spojrzenia. Zaprzyjaźniona kociara obawiała się reakcji swojego ojca, kiedy sprowadzała do domu drugiego kota. Sześciotygodniowy rudy i pręgowany maluch, kiedy tylko przestąpił próg mieszkania i znalazł się na podłodze, swoje pierwsze kroki skierował w kierunku owego ojca i niezdarnie wdrapał mu się na kolana, następnie wtulił się w nie i zasnął. Niechęć przemieniła się w wielką miłość. Tylko skąd kociak wiedział, którego z domowników należy obłaskawić?
W jednej z humorystycznych książek o kotach wyczytałam, że pies uczy się rozumieć ludzką mowę po to, aby wykonywać nasze polecenia, kot po to, aby tego nie robić. Coś w tym musi być.


Cebula i Marcyś udają że śpią


Kocia manipulacja człowiekiem przejawia się na wiele innych sposobów. Przykład domowy. Kot Dżinks, domagając się jedzenia, głośno miauczy. Jeśli to nie pomaga, a autorka jest tak jak teraz jest zajęta pisaniem tekstu, do miauku dołącza klepanie łapką po ramieniu. Po zdecydowanie krótszym niż dłuższym czasie zazwyczaj nie wytrzymuję zmasowanego ataku i się poddaję. Jednak zdarza się tak, że nie reaguję na koci terror – wiadomo, kota nie należy przekarmiać. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki do akcji wkracza młodszy kot – Tycjan. Jestem nieustępliwa, zdrowie kota najważniejsze, więc zaciskam zęby i wychodzę z domu po zakupy, załatwić sprawę w urzędzie

Artykuł jest o kotach ale Maciek to piesokot

16 komentarzy:

  1. Ale cuda:)Moja kota biurowa od rana zjadla 2/3 saszetki i co chwila przychodzi i miaucząc przerażliwie drapie mnie po nodze. Staram się być twarda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha - musisz być twarda 2/3
      saszetki to dużo - to manipulatorka hihihihi :)

      Usuń
  2. chyba taki dzień ... moja mała to z natury niejadek a dziś, co jej odrobinkę nałożę (inaczej jedzenie po prostu wysycha zanim raczy się nim zainteresować) od razu wszystko wymiata ;-) Najbardziej lubię jak narozrabia - momentalnie robi się cichutka i milutka, patrzy tymi swoimi pięknymi oczętami i po prostu nie można się na nią złościć ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tez tak jest - a Ja się śmieje bo to śmieszne - niewinne bidule :)

      Usuń
  3. Fajny trójkąt :-)))
    Biedny pies , nie ma wyjścia ...
    Musi zamienić się w kota...
    Jaki ładnie ostrzyżony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies Maciek nawet na moje wołanie już nie przychodzi udaje że nie słyszy - przychodzi kiedy chce - jak koty

      Usuń
  4. No bo to tak jest- pies słucha człowieka, a człowiek kota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie mój Maciek wogule nie słucha - wychował się z kotami i robi to co one :)

      Usuń
  5. Kociaki faktycznie potrafią oswoić każdego lub prawie każdego.
    I robią, co chcą.
    Naszego do jedzenia nie trzeba też namawiać, ale tyle biega po dworze, że nie utyje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG! You´re lovely and sweetie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you - greet :)

      Usuń
    2. Mówiąc o książkach, kiedy czytam, moje koty spać na książki :D

      Usuń
    3. U mnie jest to samo haha - pozdrawiam :)

      Usuń
  7. ale fajny post!
    Coś w tym jest... Pies słucha człowieka, a człowiek kota :D
    Pozdrawiam i miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń