piątek, 28 czerwca 2013

Nowe Badania o Kociarzach






Według najnowszych badań przeprowadzonych przez Whiskas, 95 % z nas uważa koty za członków rodziny, 40 % jest pewne, że ich domowy ulubieniec opiekuje się nimi podczas choroby a 64 % z nas osądza ludzi po tym, jak reagują na kocie towarzystwo. To nie jedyne zaskakujące wyniki badań.







W raporcie Big Cat, Little Cat marki Whiskas wzięło udział tysiąc właścicieli kotów, którzy opowiadali o swoich zwyczajach i o tym, jak zachowują się ich ulubieńcy. Okazało się, 1 na 10 osób wolałaby przytulić się do puszystego, mruczącego futrzaka, niż do... własnego partnera. Na szczęście nie ograniczamy się tylko do kociego towarzystwa, choć ponad połowa badanych przyznała, że chętnie spotyka się z innymi miłośnikami tych zwierząt, by poradzić się i wymienić doświadczenia. A za co tak kochamy koty? Dla 87 % właścicieli tych zwierząt, sama ich obecność oznacza mniejszy stres, związany z codziennymi sytuacjami. W końcu nic tak nie koi, jak ugniatanie łapami, ocieranie się o nogi i mruczenie.






Weronka z małym Rudzikiem


20 komentarzy:

  1. No cos w tym jest ;)
    Moja kotka wczoraj wczesnym ranem "odprowadzila" mnie na parking, a jak wrocilam poznym wieczorem czekala na parkingu. Myslicie, ze pewnie glodna, albo spragniona? Nie, ona odprowadzila mnie pod drzwi domu i pobiegla dalej buszowac. Wrocila nieco pozniej.
    Taka sytuacja powtorzyla sie juz kilka razy. Jak nie kochac takiego zwierzaka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ona jest bezpieczna na tym parkingu?

      Usuń
    2. Właśnie , właśnie - odpisz Mag Ik :)

      Usuń
  2. Sama prawda! Nie wszyscy nadaja sie na wlascicieli (czy to adekwatne okreslenie?) kotow. Na kocia milosc trzeba sobie zasluzyc, podczas gdy psina kocha bezwarunkowo i sama robi wszystko, by byc kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak jest. Ale są wyjątki - jak wzięłam Rudzika z ulicy to do tej pory robi wszystko żeby zasłużyć na moją miłość jak " pies " a pozostałe ...... no cóż - usługuję im :)

      Usuń
  3. hmmm ten stres niby mniejszy ale z drugiej strony pókikotek mały to może tego stresu sam troche przyspożyc :)
    Zgadzam się z tym że faktycznie zwracam uwage jaki kto ma stosunek do kota ale to tak samo jak do innych zwierzaków :)
    mój Czarek jest u mnie dopiero 3 dni ale jak przychodze z kąs to zawsze się najpierw z nim witam :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja podchodzę podejrzliwie do ludzi, którzy nie lubią kotów;))
    Ale zawsze wtedy myślę o tym co powiedział Oscar Wilde, że "Ludzie dzielą się na tych, którzy kochają koty i na tych, pokrzywdzonych przez los." ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Koty są wspaniłe, cudowne, najlepsze....! :D :D :D
    pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. To wszystko i bez badań wiadomo :) koty są cudowne i już :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie trzeba badać by stwierdzić że koty to świetne zwierzaki:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzieś czytałam że koty chętnie przychodzą do nas gdy jesteśmy chorzy bo jesteśmy wtedy rozgrzani a one po prostu lubią ciepło. Ale cóż z tego, gdy kociak do mnie przychodzi i tak wierzę, że przyszedł mi potowarzyszyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Święta prawda. Dla mnie nawet samo patrzenie na kota jest świetną odskocznią od stresu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Im więcej kotów, tym mniej stresu:).

    OdpowiedzUsuń
  11. Kociarze są jednak trochę inni niż normalni ludzie :-)))

    OdpowiedzUsuń
  12. święta racja :) ja z kociarzami zupełnie inaczej się dogaduję niż z nie kociarzami :)

    OdpowiedzUsuń