środa, 11 grudnia 2013

Diagnoza: nowotwór. Co dalej?


Wiadomość, że ukochany pupil cierpi na nowotwór, przeważnie spada na właścicieli jak grom z jasnego nieba. Warto jednak zadać weterynarzowi pytania, które pomogą przygotować się do dalszego diagnozowania i leczenia.





U kotów leczenie nowotworów może być bardzo trudne. 





Czy diagnoza jest pewna?

 

 

 

Badaniem, którym najczęściej diagnozuje się nowotwór jest biopsja, ale nie zawsze jest ona możliwa lub wskazana. Na przykład  oponiak, czyli najczęściej występujący u kotów guz mózgu, stwierdzany jest na podstawie rezonansu magnetycznego. Dopiero po jego usunięciu wykonywane jest badanie histopatologiczne i tylko ono pozwala na pewną diagnozę.

 

Czy w przypadku mojego pupila biopsja jest konieczna?



Gdy istnieje podejrzenie skórnych zmian nowotworowych, to właśnie biopsja pozwala postawić precyzyjną diagnozę, przewidzieć, jak zmiany te będą postępować oraz zastosować odpowiednie leczenie.

 

 

Jakie badania pozwolą określić, czy nowotwór zaatakował inne części ciała?



Niemal przy wszystkich nowotworach psów i kotów powinno zostać wykonane prześwietlenie klatki piersiowej w celu określenia, czy zmiany objęły także płuca.

 

 

Jakie leczenie jest zalecane?




Najczęściej stosowaną metoda leczenia jest usunięcie guza. W Polsce stosuje się także chemioterpię, a w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych – opcjonalnie chemioterapię i radioterapię. Dodatkowo, aby uśmierzyć ból, podaje się zwierzęciu morfinę.

 

 

Czy psy i koty reagują na chemioterapię podobnie jak ludzie?




Większość z nich na skutek chemioterapii nie cierpi na nudności i nie traci owłosienia. Jeśli jednak leczenie doprowadzi do utraty sierści, zwykle odrasta ona w dość krótkim czasie.



Autor: Maria Reuter (zpazurem.pl)
 


                                  

 

                                           





12 komentarzy:

  1. To naprawdę przykre, że istnieje coś takiego jak nowotwór. I u ludzi i u zwierząt oznacza to tragedię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszna choroba , ale na szczęście coraz bardziej uleczalna :)

      Usuń
  2. Dobrze, że są tacy, którzy pomagają zwierzęciu i nie zostawiają go w chorobie skazanego na ból i cierpienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nowotwór, strasznie przykra sprawa zarówno u ludzi jak i u zwierząt. Na szczęście nie zawsze rak oznacza wyrok śmierci... w wielu przypadkach da się go całkowicie wyleczyć...
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. właśnie nie dawno wywnioskowałam wraz z swoim M. że zwierzęta coraz częściej chorują na raka... co jest przyczyną??... my doszliśmy do wniosku, że i u pupilów i u ludzi zła dieta ... ciekawe czy to prawda...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeżyłam chorobę nowotworową mózgu i śmierć mojej ukochanej Dożycy Normisi.To okrutne doświadczenie,nie sposób zapomnieć..

    OdpowiedzUsuń
  6. Slabo mi , gdy czytam ten tytul.
    Moj siersciuch zdrow, jak ryba;)

    Ale ktos mi bliski-bardzo chory.Ech:((

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam dziewczyny że nie odpowiadam na każdy komentarz z osobna , ale kiepsko dzisiaj się czuję.
    Smutny dzisiaj post. Ale to ważny temat.Ja też przeżyłam chorobę i póżniej śmierć mojego kociaka Kamila było to dawno
    bo 8 lat temu ale cały czas pamiętam. Miał 12 lat , ale mógł jeszcze trochę żyć gdyby nie ta choroba . Badajcie swoje zwierzęta - ja wtedy tego nie robiłam bo myślałam że jak ma apetyt, dobrze wygląda i jest wesoły to nic mu nie jest. Póżniej było już za póżno. Miał raka żołądka także nic nie mogłam wyczuć - tylko badania by to wykazały ale Ja nie chodziłam na badania.

    OdpowiedzUsuń
  8. tak...okrutna choroba dopada i ludzi i zwierzątka :(

    OdpowiedzUsuń
  9. smutna prawda... mam nadzieję, że kiedyś medycyna wynajdzie lekarstwo na raka!

    OdpowiedzUsuń
  10. nasz szczurek miał 3 nowotwory... pierwsze dwa zwyciężył niestety z 3 przegrał .. :( był cudownym i dobrym zwierzaczkiem... bardzo przykre że wciąż nie da się tego przezwyciężyć całkiem

    OdpowiedzUsuń