wtorek, 20 sierpnia 2013

Kłaki

 

 

Kłaki,kłaki - wszędzie kłaki - Co Wy na to ?? Polubić ??

 

 

 

U Was też tak samo ? A może inaczej ?

 

 

Miłego Dnia  :)

24 komentarze:

  1. U nas podobnie. Pies zawsze uśmiechnięty i zadowolony. Pełnia psiego szczęścia. Kot też na swój sposób zadowolony. A kłaki sprzątamy codziennie, najlepiej na mokro i mamy jaki taki spokój ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z klakami jest dokladnie tak samo, mimo ze wyczesuje Miecke regularnie. Mam jednak wrazenie, ze te klaki nie przestaja jej nigdy wylatywac. Kira gubi te swoje dwa razy do roku, a Miecka bez przerwy. Ja juz sie przyzwyczailam pochlaniac kocia siersc ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kłaki są wszędzie!!! ostatnio Fiona (kotka) spała na moim ręczniku, ależ byłam zdziwiona po kąpieli, że mam na sobie tyle sierści
    pozdrowiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak zgadza się kłaki wszędzie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale my kociarze jesteśmy ponad to bo kochamy nasze koty :)

      Usuń
  5. Z Devonami temat kłaków na szczęście nie istnieje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie ten problem nie istnieje z psem bo ma włosy a nie sierść :)

      Usuń
    2. o właśnie:)))) reksy to koty dla leniwych:)) Pozdrawiam Antoniego Kota:)

      Usuń
    3. i dla alergików pragnę zauważyć ;) wpadajcie do nas na kocie rozdanie! koci naszyjnik retro - powinien się Wam spodobać :)

      Usuń
  6. meczylam sie z klakami pol roku,ale od dwoch miesiecy mam spokoj, okres linienia chyba sie skonczyl :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłaki są zawsze jak jest okres linienia wtedy dużo jak się skończy - mało ale są - załatwiam to wilgotną gąbką :)

      Usuń
  7. Hej świetny blog :)

    zapraszam do mnie http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie wszędzie kłaki ;) ale jakoś mnie nawet w jedzeniu kocie futro nie obrzydza....z ludzkim włosem jest zupełnie inaczej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzki włos w zupie feeeee - nie ruszam :)

      Usuń
  9. ojoj.... no u mnie psina powolutku zaczyna już zmieniać, ale że ma dłuuugie włosy, to zbieram kłębuszki i mam spokój, raz na dwa dni odkurzacz wystarczy. A koty dwa, ale z nich razcej sieści nie uświadczysz :P Polecam kochającym zwierzaki a niekochającym sierści w zupie:)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłaki u mnie wszędzie kłaki szczególnie u persa. Ale nic to - mam odkurzacz i wilgotną gąbkę :)

      Usuń
  10. Trzeba pokochać te kłaki, nie ma wyjścia :) kanapka z kłakiem, koci nos w maśle odciśnięty, kocie łapki na umytej wannie... ot, kocie uroki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja już się przestałam tym przejmować.
    Sprzątam, sprzątam i minute po - po przejściu kota znowu widzę kłaczki. No trudno tak już jest z tymi kociastymi.
    Podejrzewam ze tez nie jeden kłaczek zjadłam :-)))
    Każdy odwiedzający moje mieszkanie jest uprzedzany ze najlepiej przyjść w dżinsach :-))))

    OdpowiedzUsuń