środa, 19 marca 2014

York to nie zabawka lecz mały twardziel , który kiedyś łapał szczury

Urocze, słodkie maskotki czy zajadli myśliwi, potrafiący w razie potrzeby stanąć w obronie domu albo własnej obrażonej godności? Mogą grać obie role, choć zdecydowanie lepiej czują się w tej drugiej. Bo yorki to najlepszy przykład tego, że pozory często mylą.



Wszystko to dlatego, że zbyt często zapominamy, jakimi psami są yorki. A przecież wystarczy powtórzyć całą nazwę rasy, by zrozumieć, że należą od tej samej rodziny, co… bullterriery czy amstaffy – american staffordshire terriery. Nietrudno doszukać się u tych psów cech wspólnych, charakterystycznych dla wszystkich terierów.



Yorki, podobnie jak amstaffy albo airedale terriery, są bardzo odważne, pojętne, lojalne wobec człowieka, ale także uparte i samodzielne. Bez wahania staną do walki nawet ze znacznie większym i silniejszym przeciwnikiem, a w zajadłości i uporze niewiele zwierząt może się z nimi równać.



Cechy odważnego wojownika nie zniknęły oczywiście tak po prostu. Są obecne w tym małym piesku o wielkim duchu i dlatego szczególnie wymagają rzetelnego wychowania zamiast rozpieszczania , noszenia na rękach i ubierania w jakieś dziwaczne ubranka.



16 komentarzy:

  1. Czlowiek ma tendencje do lamania psom charakteru dla wlasnego widzimisie. Traktuje male pieski jak zabawki, a to sa przeciez takie same psy, jak ich wieksi bracia. Przez to z tych malenstw wyrastaja czesto neurotycy, zamiast zdrowych i normalnych psow. A wystarczyloby traktowac je po psiemu, a nie jak rzecz do zabawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi szkoda takich psów - noszonych na rękach i poubieranych w dziwaczne ubranka. Te paniusie mają pusto w głowach - nie zdają sobie sprawy że robią krzywdę psu.

      Usuń
  2. To co napisałaś jest bardzo ważne. Ludzie traktują te pieski jak zabawki i kompletnie olewają ich wychowanie. Kilka dni temu poszłam biegać i właśnie york rzucił się na mnie. Smycz chyba trzymało dziecko a dwoje dorosłych ludzi nie widziało potrzeby aby tą smycz skrócić, uspokoić i odwołać psa skoro źle reaguje na ludzi w ruchu. Nic się nie stało, uderzył mnie tylko w nogę w sumie bez śladu. Babka przepraszała. Ale najbardziej smutno mi jak sobie pomyślę, że kiedyś ktoś w obronnym odruchu może tego pieska kopnąć. A to może się źle skończyć. A to nie wina tego malucha tylko ludzi, którzy zapomnieli, że mają psa i to jak często słyszy się od psiarzy - psa z charakterem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny, bardzo go lubię, chociaż wirtualnoie :-)
    Głaski dla Maciusia , bardzo dużo głasków :-)
    Extra zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - zaraz mu powiem :))) i wygłaszczę :)

      Usuń
  4. urocze psisko :) choć nie przepadam za Yorkami - ale to w skutek złego doświadczenia z dwoma przedstawicielami tej że rasy więc nie upraszczam i dopuszczam cudowne wyjątki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam że najbardziej są złośliwe i piskliwe te yorki noszone na rękach. Mają za mało ruchu - nie mogą się wybiegać - to bardzo żywe psy . Ludzie robią im krzywdę takim postępowaniem.
      Mój Maciek jest łagodny i wesoły bo ma wszystko co normalny pies powinien mieć. Codzienne spacery 6-8 razy. Jest zdrowy bo od urodzenia je wszystko bez wydziwiania. Jedynie jest agresywny do starych babek które spacerują po lesie z kijkami. Ale to przez pewną babcię która go takim kijkiem chciała uderzyć a on podbiegł do niej bo chciał żeby go pogłaskała - zapamiętał to i jak widzi babki z kijkami strasznie ujada - oczywiście trzymam go wtedy krótko żeby nic nie zrobił. Nie nosi żadnych ubranek - dla mnie to jest chore. Ma zwykły kubrak który mu zakładam tylko jak jest -15 - 20 stopni zimna i to też bardzo rzadko. Jemu każda pogoda odpowiada - zawsze jest zadowolony i bardzo mało szczeka czym jestem zachwycona bo yorki są bardzo piskliwe a on jakiś taki inny - szczeka dopiero wtedy gdy się bardzo wkurzy

      Usuń
  5. możliwe :) bo włąsnie do tej pory wszystkie Yorki z jakimi sie spotkała to straszne szczekacze i nic tylko do kostek by się rzucały. Jednego miała moja koleżanka i psiak znał mnie od małego , na dodatek bardzo często w tedy bywałam w domu u tej koleżanki a i tak ledwo się mogłam ruszyc bo zaraz gryzł po kostkach o.o . W rezultacie czuje wiekszy dyskomfort w stosunku do tych maluśkich ras niż do olbrzymów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się Tobie nie dziwię :) też bym się bała takiego psa :)

      Usuń
  6. Czytałam kiedyś o Yorkach i właśnie dziwi mnie co z nimi zrobili ludzie. Teraz są to psy do torebki, do towarzystwa, większość zapomniała zupełnie o ich wrodzonych cechach, a szkoda. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piekny jest.
    A ludzie zapominaja, ze to po postu takze pies.

    OdpowiedzUsuń