Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tabletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tabletka. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 sierpnia 2014
wtorek, 22 maja 2012
Kot i tabletka. Z życia wzięte
Pan kotek był chory i to bardzo poważnie. Niemalże dzień w dzień musiał dostawać zastrzyki. Mało jadł, przeszedł już na sterydy. Opiekowały się nim trzy panie weterynarz.
Korzystając z kolejnej wizyty w lecznicy, opiekunka sprytnie przerzuciła to zadanie na dwie młode lekarki. Pierwsza próba otwarcia kociego pyszczka i wrzucenia tabletki skończyła się jej wypluciem. Dwie kolejne i ten sam rezultat, przy czym kot zaczął bronić się wszystkimi łapami. Przy kolejnych dołożył zęby.
Wtedy wkroczyła opiekunka, która starała się utrzymać kota w ryzach. Do akcji wrócono, kiedy na rany kłute i szarpane zostały naklejone plastry.
Wlewanie wody strzykawką do kociego pyszczka, aby tabletka swobodnie spłynęła przełykiem, zaowocowało obfita pianą na mordce. Po kilku kolejnych nieudanych próbach, jedna z lekarek w końcu oświadczyła: Przerwijmy tą nierówną walkę, podamy zastrzyki.
Pomimo zaciętej walki i uszkodzeń ciała oraz widoku spienionego kota wydającego z siebie rozpaczliwo odstraszające dźwięki, miny lekarek były bardzo zadowolone. Walczy, znaczy wraca do zdrowia.
I faktycznie po tygodniu pan kotek był już zdrowy.
UFF JAK GORĄCO !!!!!

PUFF JAK GORĄCO

UDAŁO MI SIĘ ZROBIĆ ZDJĘCIE WSZYSTKIM
MOIM ZWIERZAKOM

Subskrybuj:
Posty (Atom)
