poniedziałek, 17 grudnia 2012

Kot i Święta

 
 
 
 
Święta to czas wyjątkowy nie tylko dla nas, ale i dla naszych czworonożnych towarzyszy. I nie mam tu bynajmniej na myśli mówienia ludzkim głosem, ale sprawy znacznie bardziej przyziemne…

W ferworze walki ze świątecznymi porządkami, gotowaniem 12 potraw, pakowaniem prezentów, ozdabianiem domu i strojeniem choinki oraz wreszcie podczas celebrowaniem świąt, łatwo zapomnieć o naszych pupilach i o tym jak one czują się w tym szczególnym czasie. Korzystając, wiec z tego, że do świąt nadal zostało kilka dobrych dni zachęcam Was do zatrzymania się i spojrzenia na święta Bożego Narodzenia oczami … kota…

Jak wiadomo koty nie przepadają za zmianami. Zwykło się mówić, że kot wyznaje zasadę, że co go nie zabiło wczoraj, przedwczoraj i w zeszłym tygodniu nie zabije i dziś, co do reszty nie wiadomo, lepiej więc na wszelki wypadek trzymać się z daleka... Rzeczywiście koty, aby czuć się bezpiecznie, potrzebują stabilnego środowiska, w którym nie zmienia się zbyt wiele rzeczy na raz. Nowe pudełko czy zabawka są oczywiście zawsze mile widziane gorzej jednak gdy w domu nagle wyrasta kolorowe drzewo, domownicy zamiast zająć się kotem krzątają się bez ładu i składu a wreszcie w drzwiach zjawia się kilkanaście nowych osób, które koniecznie chcą przytulić kotka… Na osłodę pozostaje jedynie radość zrzucania bombek na podłogę, wspinania się na choinkę i podgryzania nowych roślinek, które wyrosły na stole… No i jeszcze korzystając z ogólnego zamieszania można zawsze spróbować zapolować na jakiś pyszny kąsek z blatu kuchennego…



 

8 komentarzy:

  1. W święta to jeszcze, jeszcze, ale jak Nowy Rok to mam problem z Maksem.
    Strasznie się boi wystrzałów biedak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - szczególnie Marcyś się boi :)

      Usuń
  2. u nas kot ostatnio ma wszystko w nosie i spi całymi dniami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeszcze nic się nie robi - więc koty nie mają się czym interesować. Dzień jak co dzień.

      Usuń
  3. W zeszłym roku obchodziliśmy święta u mnie w domu, ale nie było tłumów, bo obchodzimy rodzinnie, w ścisłym gronie.
    Kot więc nie miał zbyt dużo zmian :)
    A drzewko było malutkie :)
    Ale dobrze czasem przypomnieć ludziom, że mają zwierzęta w domu i im również należy się uwaga w tym czasie.
    pozdrowienia serdeczne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tym roku raczej w malutkim gronie bo tylko z córkami.Siostra z rodziną postanowiła wyjechać a rodziców już nie mam. I oczywiście na głónym miejscu moi przyjaciele - zwierzęta.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas w tym roku pojawił się w domu obcy - czyli bobas. Kotów już chyba nic nie ruszy po tych atrakcjach.

    Zapraszam na www.kramikzcukierkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń