U mnie piękna pogoda - po prostu lato. Jak pisałam kiedyś obok mojego domu jest las. Codziennie chodzimy z Mackiem do lasu. Nie zagłebiam się daleko bo troche się boje kleszczy i dużych psów spuszczanych ze smyczy żeby się wybiegały. Ja mojego nie spuszczam bo on jest głupkowaty - rzuca się na duże psy - nie chce żeby jakiś zrobił mu krzywdę. Ale mam długą smycz 5 metrów więc całkiem swobodnie może sobie chodzić. Puszczam go wolno przy domu bo jest ogrodzony,na około jest trawa i wtedy biega sobie sam i się nie boję.
I na końcu muszę się pochwalić. Sama ostrzygłam psa. Zajęło mi to 3 godziny. Strzygłam go w domu i na spacerze jeszcze poprawiałam. Zmordowałam się strasznie. Maciek to mały histeryk. Ja go strzygłam a on się trząsł jakbym mu jakąś krzywdę robiła. Nawet nieżle mi wyszło. Mam nozyczki fryzjerskie - to mi dużo pomogło.