wtorek, 8 stycznia 2013

Jego wysokość - KOT

Rudzik i Cebula lubią siedzieć na szafie




Na szafie lub najwyższa półka z książkami – to ulubione miejsca bardzo wielu kotów. Z wysokości obserwują co dzieje się pod nimi, pozostając równocześnie niedostępne i trudno zauważalne. Nie przeganiaj kota, jeżeli lubi wskakiwać wysoko.



To przecież zgodne z jego naturą.

Kot jest zwierzęciem niezwykle sprawnym. Dzięki bardzo silnym mięśniom nóg jest w stanie wskoczyć na mebel kilkukrotnie przewyższający jego własny wzrost. To tak, jakby człowiek odbił się z ziemi i wskoczył na przykład na trzecie piętro. Również skakanie w dół nie sprawia kotu większego problemu – jest elastyczny i potrafi w locie obrócić się, aby wylądować na czterech łapach. Trzeba przyznać, że koty bardzo często korzystają z tych możliwości swojego ciała. Jeżeli nie mają do dyspozycji drzewa, na które mogą się wspiąć, chętnie wskakują na meble i wysoko położone półki.





Przebywanie „na wysokościach” ma dla kotów istotne znaczenie. Przede wszystkim zwierzęta te lubią mieć wszystko pod kontrolą, czyli z góry obserwować całe otoczenie (pomieszczenie lub okolicę). Poza tym siedząc wysoko są trudno dostępne dla ludzi czy innych zwierząt, a tym samym mogą się czuć bezpiecznie. Na szafie nie dosięgnie kota ani rozbawione dziecko, ani właściciel chcący zabrać go do weterynarza, a goście prawdopodobnie w ogóle nie zauważą kota, podczas gdy on będzie ich uważnie obserwował z góry.

Chęć do przebywania na wysokościach zależy jednak od indywidualnego charakteru kota, a także od jego rasy. Niektóre, jak persy, koty egzotyczne czy brytyjskie, najczęściej ograniczają swoje „wyskoki” do kanapy, stołu, bądź parapetu. Oczywiście nie jest to reguła, tylko ogólna tendencja, bo zdarzają się również wyjątki. Z kolei decydując się na niektóre rasy, trzeba być gotowym na to, że kot głównie będzie spoglądał na nas z góry.



A u mnie dachowce lubią być wysoko a rasowe nisko.... więc różnie to bywa.




Rasy, które szczególnie lubią „patrzeć na świat z góry”:
Kot rosyjski
Kot syberyjski
Kot syjamski
Kot abisyński
Maine Coon

Decydując się na kota, zwłaszcza takiego, o którym wiadomo, że lubi spacery po wyższych partiach mieszkania, należy uwzględnić to podczas urządzania wspólnej przestrzeni. Tak aby ani kot nie był zestresowany ciągłym przeganianiem z półek, ani nie ucierpiały nasze bibeloty.
Zrezygnuj ze stawiania na półkach cennych przedmiotów, jeżeli wiadomo, że będzie spacerował po nich kot. Może je strącić, prawdopodobnie nie złośliwie, ale przez przypadek. Albo kierując się myślą, że „ktoś coś postawił na mojej drodze, trzeba się tego stąd pozbyć”.
Kup kotu rozbudowany drapako-domek, aby mógł do woli skakać z jednego poziomu na drugi.
Jeżeli masz taką możliwość, zamontuj specjalne półki tylko dla kota, na różnych wysokościach – tak aby mógł po nich spacerować, skakać z jednej na drugą i wylegiwać się, obserwując domowników z góry.
Nie przeganiaj kota, gdy wchodzi na meble, nie krzycz na niego. Taka jest jego kocia natura i mieszkając z nim pod jednym dachem, trzeba się z tym pogodzić.

(artykuł ze Świata Kotów )

30 komentarzy:

  1. Fajnie to wygląda a świat pewnie dla kotów ciekawszy z tych wysokości :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno .... wszystko z góry lepiej widać :)

      Usuń
  2. koty są cudne i mądre jak inne zwierzaki.

    OdpowiedzUsuń
  3. nasz dachowiec na szczęście ogranicza się do parapetu

    OdpowiedzUsuń
  4. co racja, to racja. w przypadku Geralta punkt obserwacyjny znajdował się na krawędzi drzwi. nie wiem, jak mogło mu tam być wygodnie, ale potrafił siedzieć kilka godzin. a później z zaskoczenia zeskoczyć mi lub mamie na plecy :-)
    teraz jest już za stary i ma problemy z taką akrobacją, ale też go jeszcze gdzieś poniesie czasem w górne rejoony mieszkania :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój dachowiec uwielbia wchodzić jak najwyżej, ostatnio ciągle go korci, żeby się po choince powspinać:) Natomiast kot mojej siostry- norweski jakoś woli spacerować"po ziemi":)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie .... nie wszystko się zgadza w artykule :)

      Usuń
  6. to małe spryciarze :-)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Gienia uwielbia siedzieć na szafie :) Ale reszta nie, oni lubią parapet :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie Maine Coon też lubi siedzieć na szafie, niestety sam na nią nie wyskoczy, więc z musu siedzi niżej :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Olá!!

    Todos eles gostam de ficar nas alturas!
    Lindos!

    Beijos
    Jussara

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak powszechnie wiadomo,ja uwielbiam wysokości.
    Choć dachy wolę od półek, to nie dlatego że dachowcem jestem... ja lubię żeby się do mnie zwracano Wasza Wysokość Meg. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja kociczka zgodnie z kocia naturą uwielbia łażenie po wysokościach i skakanie po jak najwyższych szafach i szafkach. Teraz ma przerwę, bo z nogą jeszcze nienajlepiej i kołnierz przeszkadza, ale niech tylko poczuje się lepiej, z pewnością nie omieszka znów skakać pod sufitem :)
    Dobrze, że nie skacze na żyrandol! :)
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na żyrandol ? To by dopiero było coś ;)

      Usuń
  12. Dziękuję za tak świetny artykuł! Mój koteczek jest jeszcze mały, ale zwinny i skoczny. Czasem ze zdumieniem oglądam jakz łatwością skacze po wysokich półkach, drapaku, blacie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały kotek jest cudowny czasem żałuje że tak szybko rosną :)

      Usuń
  13. Moje syberyjczyki jakoś nie potwierdzają tego ;). W każdym razie Urwis, który jest zdecydowanie niskopienny. Mały może bardziej, ale też bez przesady :)... (ps. czekam na karteczkę skrapkową od Ciebie :) ).

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja pewnego dnia latem miałam zawał!
    W całym mieszkaniu i na balkonie nie mogłam znaleźć moich kociaków, cisza jak makiem zasiał!!!!!
    Myślałam o najgorszym ze jakimś cudem spadli z IVp i już nie ma kociaczków ... nawet chciałam szukać na dole...
    W pewnym momencie nie wiem dlaczego spojrzałam w kuchni na szafki, a tam siedzą pod sufitem dwa pysie, cichutko i obserwują moje poszukiwania, żaden nawet nie miauknął.
    Bardzo sie cieszyłam e ich znalazłam, ze nic sie nie stało a jenocześnie miałam ochotę ich udusić :-)))

    OdpowiedzUsuń