Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cebula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cebula. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

Cebula w torbie ? Pełnia szczęścia :)

W tej torebce przyniosłam książki. Na chwile została pusta ale tylko na chwilę bo szybko zainteresował sie nią Cebula. Więc ja za telefon i nacykałam trochę fotek. Torba już jest w śmieciach bo dostała doszczetnie zniszczona. Dziura na dziurze he he































posted from Bloggeroid

poniedziałek, 3 listopada 2014

Kiciuś Cebula


 


No to drugi telewizor szlag trafił. Pisałam że taki dobry, ze takie kolory , że mnie przeżyje. Po prostu Kiciuś go załatwił. Jak pisałam wcześniej. Onemu telewizorowi zrobiłam kącik coby tej dopy nie było widać. Jeszcze głupia się cieszyłam że koty będą miały fajne legowisko. Dla przypomnienia pokazuje jak to wyglądało.












Spryciarz Cebula wymyślił sobie zabawę - z telewizora skakał na szafę i z szafy łubu dubu na telewizor. Na początku nie zwracałam uwagi do puki nie zniknął obraz - siedziałam tak w szoku bo telewizor i pilot to skarb , moja rozrywka i miłość. Trochę popukałam i obraz się pojawił UFFFF. Oczywiście zaraz z szafą pojechałam na drugą stronę pokoju ku niezadowoleniu Cebuli. Tak się wściekł że zaczął skakać na szafę z podłogi - doskakiwał do połowy i zsuwał się po szafie - bardzo to było śmieszne. No ale szkoda mi się go zrobiło i przysunęłam trochę komodę żeby mógł skakać na szafę. Wczoraj telewizor niestety umarł - nie pomogło , pukanie , walenie , łomotanie o ścianę. Coś tam się błysnęło to przestałam łomotać bo się bałam że wylecę w powietrze. Zapaliłam świecę ku czci zakończenia się ery telewizorów kineskopowych i wyniosłam go z pomocą sąsiada na klatkę. Teraz oglądam telewizję w necie. BUUUUUU :(










czwartek, 23 października 2014

Przemyślenia Cebuli






Od wczoraj gada jak najęta o jakimś brodawczaku czy jakoś tak. I ciągle telefony,telefony,telefony. Zawsze cisza i spokój a teraz dzyn,dzyn,dzyn jak w jakimś biurze. Kurna spokoju nawet nie ma. No dobra - cieszę się że żyje no bo kto by nam dawał te wszystkie wypasy. Chociaż ostatnio się pogorszyła bo zapomniała kupić suche. Ja nawet siedziałem jak  zaczarowany przy pustej misce i pokazywałem że pusta - a Ona nic , udawała że nie wie o co chodzi .










No ale dobra - rozumiem - wybierała się na tamten świat to nie myślała o takich przyziemnych sprawach jak suche. My koty to twardą dupę mamy - nawet się nie wzruszyliśmy bo nie wierzyliśmy w te pierdoły co gada bo Ona trochę panikara jest i wogóle depresyjna. No ale Maciek to jest pies to wiadomo mazał się jak głupi. Mówił że musi się spakować bo jak Ona idzie na tamten świat to on z Nią !! Gupi pies.








Zaglądałem Jej przez ramię - oczywiście czytała o tym brodawczaku - jesssu , jakaś nawiedzona !!! Ale zaraz , zaraz !!! te brodawczaki to sie robią też we włosach - Osz kurna , muszę sprawdzić - może mnie zaraziła !!!!!!!!!








piątek, 5 września 2014

Wielka ucieczka Cebuli




Pomysł napisania tego postu zaczerpnęłam od Eli z Kociego bloga TU bo jakoś o tym zapomniałam , że mojego Cebule też spotkało coś podobnego.











Jakiś miesiąc temu wracałam wieczorem z roboty - zmęczona - z dwiema siatami żarcia dla mnie i puszek dla zwierzaków - ręce mi urywało - marzyłam zeby wejść do domu i położyć się spać. No i oczywiście jak pomyślałam tak zrobiłam. Rano wyszłam z psem i co widzę. Cebula rozwalony na parapecie na klatce schodowej. Normalnie mnie zamurowało. Szok. Nawet pomyslałam że to może nie Cebula no bo jak ? przecież powinien być w domu. Wołam Cebulka, Ceba , Cebi , Srebi !!! dopiero po Srebi zamiałczał. Miałam problem bo parapety okienne u nas są bardzo wysoko ( Jak ta cholera tam wlazła ?) Po długim pieszczotliwym a pózniej wściekłym - ZŁAZ KOCIE !!! zeskoczył wziełam go na ręce i zaniosłam do domu. Pomyslałam Jessssu - kot całą noc był na klatce - dobrze ze nikt nie wchodził do domu bo mógł się wymknąć i pójść w siną dal. Bardzo mu się to spodobało bo teraz pod wieczór często siedzi pod drzwiami i czeka - nie wiem na co bo Ja mu na pewno drzwi nie otworzę. Zastanawiałam się jak on wyszedł i już wiem - siatki miałam ciężkie i wniosłam do domu na dwa razy i jak kładłam w kuchni pierwszą pewnie skorzystał z okazji i uciekł. Teraz już nie będzie miał okazji bo mam go na oku.



Acha

 - zdjęć nie zrobiłam 

bo byłam w takim szoku 

że nie miałam głowy do robienia zdjęć.









piątek, 25 lipca 2014

Duchota







U mnie pogoda okropna. Do 13 - 14 słońce póżniej deszcz który nic nie pomaga bo i tak jest duszno. Zwierzaki żle to znoszą. Żeby im ulżyć moczę szmatkę w zimnej wodzie i je całe przecieram. 








 



Oczywiście Cebula jak zobaczył że pykam zdjęcia od razu zaczął pozować - to urodzony model i uwielbia to :)






 



Maciek też się zmieścił na fotce . Jak jest gorąco woli leżeć na podłodze.






 



No i na koniec Cebula postanowił zrobić wytrzeszcz - nawet nieżle mu to wyszło.












Miłego Dnia Kochani - życzę Wam i sobie trochę oddechu - wolę 25 a nie 30 :))











wtorek, 8 kwietnia 2014

Białe kłaki tu i tam i następne zrób to sam

 


Ostatnio Cebula wyżywa się na biednym Marcysiu . O !!! widzicie ? znowu do niego idzie. Bójka zaczęła się w drugim pokoju - Marcysia kłaki fruwały wszędzie i przybiegł do mnie się schować , ale przed Cebulą nikt się nie schowa. To łobuz i rozrabiaka.





 



Chwilowo niby odszedł , ale nie - to taka zmyłka - nie chciałabym być w skórze Marcysia.





 



O !! już się kotłuje i następne klaki będa fruwać , ale nie Marcyś uciekl na parapet.





 



Cebula jeszcze się kręci ,ale nie już go zainteresowało coś innego . Ufff :)








Dzisiaj proponuję taki domek - jak go zrobić dowiecie się TU






środa, 19 lutego 2014

Tusia i Cebula ... przyjaciele ??





Nic bardziej mylnego. Cebula miał dzień dobroci dla Tuśki. Tusia ma ruje. Od paru dni chodzi i wyje. Nie wiem jak sąsiedzi wytrzymują .Jak wracam z Maćkiem ze spaceru słychać Ją już na dole. Na szczęście wyje z dłuższymi przerwami także da wytrzymać. Zresztą Ja tego wycia już nie słyszę - umiem się wyłączyć. Na początku nie chciałam jej wysterylizować bo chciałam dopuścić do jakiegoś przystojngo brytyjczyka. Póżniej jak już chciałam  - naczytałam się różnych artykułów że to jest niebezpieczne że u kota to zabieg bardzo prosty ale u kotek to już operacja i jest to bardziej skąplikowane i jak lekarz żle zrobi to może się żle goić albo nawet skończyć śmiercią. Wystraszyłam się. No i jest jak jest.






Na początku myślałam że to może rozejm i będzie już tylko lepiej , ale okazało się to przejściowe . Cykałam zdjęcia jak szalona bo to rzadki widok żeby leżeli razem. Pózniej zaczęły się zapasy i Cebula nawet parę razy oberwał , ale chyba lekko bo nawet nie zareagował. Na koniec ( szok ) nawet zaczął jej myć ucho i głowę . Na ostatnim zdjęciu nawet załapał się Maciek.











środa, 12 lutego 2014

Decyzja





 


Po wczorajszym poście dostałam dużo komentarzy. Bardzo Wam dziękuję dziewczyny :) Dużo o tym myślałam. Jak przyszła Weronka powiedziałam jej co chcę zrobić - oczywiście się zgodziła i nawet ucieszyła że będzie miała w domu Cebulę , ale Ja zaczęłam się wachać  czy dobrze robię. Bo teraz zaczęłam myśleć że Cebula ma w domu kumpla Rudzika , że razem świetnie się bawią , że tam będzie całkiem sam i że Rudzikowi będzie brakowało tych zabaw , biegania po całym mieszkaniu , rozwalaniu wszystkiego co na drodze ha ha. No i pomyślałam że nie oddam Cebuli. Trudno. Tusia musi to znieść. Pójdę z nią do weta . Bedę Ją dużo głaskać jak mi poradziła Monique. I kupię karmę Royal Canin Calm Feline na stres - podobno po podawaniu po paru tygodniach ma zadziałać. Trochę wczoraj poczytałam o tym w necie. W google wpisałam stres u kota i wyświetlił mi się między innymi blog Niebieściuchy gdzie jest post o tym . Jestem dobrej myśli. Będzie ok. Jeszcze raz dziękuję Wam za rady - pozdrawiam i życzę Miłego Dnia :)










Zdjęcie Tuśki i Cebuli - razem - znalazłam w jakiś starych zdjęciach. Szok że razem spali .