Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szczęście. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2016

Maciek 💚

Kocham mojego psa a on mnie - dobrana z nas para 😸
Rozumiemy się bez słów 👍 Z nie jednym człowiekiem nie da się porozumieć 💚 Wolę mojego psa 💚










posted from Bloggeroid

piątek, 19 września 2014

招き猫








Maneki neko (招き猫) są nieodłączną częścią japońskiego krajobrazu – machają swoimi łapkami w sklepach, restauracjach, punktach obsługi klienta etc. Bardzo często stanowią także pamiatkę z podróży do Japonii 












Maneki neko - Dosłownie to „kot zapraszający”neko oznacza w języku japońskim kota, a słowo maneki wywodzi się od czasownika „zapraszać”) ma wabić klientów oraz generalnie przynosić szczęście w interesach i w życiu. Dlatego właśnie macha łapką, aby zaprosić klienta do środka. Najczęściej maneki neko ma podniesioną prawą łapkę (gest ten oznacza pieniądze), ale zdarzają się koty z uniesioną łapką lewą (co z kolei oznacza przywoływanie szczęścia). Spotkać można również maneki neko z uniesionymi dwiema łapkami – jest to jednak oznaka przesady, więc takie wizerunki są rzadkością. 









Swoim wyglądem najbardziej przypominają japońską rasę bobtail,  czyli kazoku neko (家族猫) . 







Mogą być białe, czarne, zielone, złote, różowe, niebieskie, a nawet trójkolorowe – te przynoszą ponoć najwięcej szczęścia. Każdy kolor wskazuje na inną cechę, przykładowo różowy maneki neko ma przynosić szczęście w miłości, a złoty oznacza bogactwo. Maneki neko mają też charakterystyczne atrybuty – czerwoną obróżkę z dzwoneczkiem, plakietkę z napisem (szczęście, pieniądze etc.) oraz czasami koban, czyli monetę z epoki Edo (1603-1868).








Maneki neko zaczęły pojawiać się w Japonii właśnie na początku epoki Edo. Na dworze cesarskim zaczęto hodować wtedy koty rasy japoński bobtail. Jednak popularność wizerunków kotów przynoszących szczęście oraz ich kult rozwinął się w epoce Meiji (1868-1912) i trwa do dziś. W Tokio istnieje nawet świątynia poświęcona  Gōtoku-ji. To miejsce, do którego przychodzą kociarze modlić się między innymi o zdrowie dla swoich pupili. Raz do roku w Seto odbywa się Maneki Neko Matsuri. W mieście ma również swoją siedzibę muzeum poświęcone  maneki neko.





                                              A jutro zapraszam na bajkę ?)







                                       

sobota, 16 marca 2013

White


Przed chwilą przeczytałam bardzo fajny artykuł w Koty.pl

Postanowiłam podzielić nim się z Wami




W drodze do pracy, w październiku na ulicy znalazłam przerażonego, domowego, białego kota. Chwilę wcześniej ktoś wyrzucił go z samochodu w centrum Warszawy. Tak na Marszałkowskiej wprost pod koła samochodów.

Dozorca jednego z budynków, wpuścił kota do piwnicy, a ja obiecałam, że wrócę za godzinę i zabiorę zwierzaka . Wróciłam, w piwnicy budynku trwał remont, tylko stosy gruzu i ani śladu po kocie. Zaczęłam nawoływać zwierzaka, ze sterty gruzy wydobył się koci jęk. Przerażone oczy kota wskazywały na skrajny stres i cierpienie.

Pierwsze dni z kotem w domu to nie była sielanka, moja kota rezydentka „strzeliła focha”, wpadła w depresję i przestała jeść. Kot tęsknił za właścicielem i całe noce nawoływał go przez drzwi mojego mieszkania. Nie potrafił, albo na skutek stresu nie mógł korzystać z kuwety, mąż dostał uczulenia na nowego zwierzaka i jego twarz zapłonęła czerwonymi krostami.

Chińczycy, albo ktoś inny powiedział, że dobro do ciebie powróci, a kłopoty mijają trzeba tylko troszeczkę poczekać. Ten banał kolejny raz sprawdził się w moim życiu. Mamy już marzec, moja kotka świetnie się dogaduje z Whitem. Problemy z kuwetką oraz ostre objawy alergii ustały, kot okazał się wspaniałym zwierzęciem, a my z mężem zyskaliśmy szacunek znajomych za gest przygarnięcia źle potraktowanego zwierzaka. I to wspaniałe odczucie, że w morzu beznadziejnie pustych i bezwartościowych ludzi (myślę o człowieku, który wyrzucił Whita) zachowałam się jak należy.


elaimela