Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 marca 2017

Wielkie testowanie c.d.

https://www.facebook.com/Petvita-122500158167521/


PETVITA Senior Turkey powstała specjalnie z myślą o psich seniorach. Psy dojrzałe (powyżej 8 r.ż.) mają bardzo delikatne żołądki i w szczególny sposób należy dbać o ich dietę. Bezglutenowa karma Petvita Senior Turkey jest idealnie dostosowana do potrzeb seniorów wszystkich ras. Duża zawartość smakowitego mięsa z indyka (powyżej 40%) zapewni Twojemu psu pełnowartościowy posiłek każdego dnia. Jest idealna również dla zwierząt podatnych na alergie pokarmowe, gdyż zawiera tylko jedno źródło białka. Umożliwia to szybkie wykrywanie i eliminowanie przyczyn uczuleń. Charakteryzuje się najwyższą jakością specjalnie wyselekcjonowanych składników. Zawiera naturalne antyoksydanty i kwasy Omega3, które są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mięso z indyka jest doskonałym źródłem wysoce przyswajalnego białka. Petvita Senior Turkey nie zawiera żadnych sztucznych dodatków ani polepszaczy smaku.



Żywienie psa seniora należy do bardzo odpowiedzialnych zadań. Późny wiek u zwierząt wiąże się ze spadkiem aktywności oraz większym ryzykiem utraty mobilności. Należy więc codziennie pamiętać o tym, aby dostarczać swojemu czworonogowi niezbędnych składników dla prawidłowego zdrowia. PETVITA znalazła idealny sposób, aby wyręczyć Cię w tym trudnym wyzwaniu. Wybierając jej karmę przeznaczoną dla psów dojrzałych, nie musisz już więcej martwić się o dietę swojego pupila. Receptura ta zawiera wszystko, czego potrzebuje jego organizm. Maodpowiednio obniżony poziom tłuszczu, dzięki czemu pies może z łatwością utrzymać smukłą sylwetkę. Jest to niezwykle ważne dla zdrowia jego stawów. Naturalnym wsparciem dla nich będzie również glukozamina i siarczan chondroityny oraz magnez obecny w składzie. Kompozycja oparta głównie na najwyższej jakości mięsie z indyka jest gwarancją długotrwałego zdrowia i świetnego samopoczucia. Podawaj ją regularnie swojemu pupilowi i ciesz się jego obecnością przez długi czas.

Zalety:
- Drogocenne witaminy neutralizują wolne rodniki i opóźniają proces starzenia.
- Starannie dobrany skład wspiera kości i stawy psa.
- Chude mięso z indyka dostarcza wymaganej porcji energii i troszczy się o prawidłową budowę ciała.
- Kwasy tłuszczowe omega-3 i 6 pozwalają zachować skórę w prawidłowej kondycji.
- Naturalne włókna pokarmowe wspierają proces trawienia.



posted from Bloggeroid

piątek, 3 marca 2017

Ciąg dalszy Wielkiego Testowania

🐶


Dlaczego PETVITA?
Kamy Petvita, wyprodukowanej w Belgii, nie sposób porównać z żadnym innym producentem karm dla psów. Różnorodność smaków, najnowocześniejsza technologia produkcji, zawartość mięsa aż do 60%, świeże, regionalne składniki dostarczane w ich naturalnej postaci przez najlepszych, lokalnych hodowców, perfekcyjnie odzwierciedlają zdrową dietę naszych czworonogów.



Petvita zawiera tylko naturalne smaki, dzięki czemu psy instynktownie jej łakną. Dodatkowo, zastąpiliśmy węglowodany owocami i warzywami o niskim indeksie glikemicznym, gdyż produkty o wysokim IG powodują uwalnianie wysokiej ilości insuliny. Karmy Petvita mają tak dobrane składniki, by pupil był odpowiednio odżywiony i nie zagrożony otyłością.



Bardzo ważne w żywieniu psów są makroelementy, m.in. wapń i fosfor. Priorytetem przy tworzeniu karm Petvita jest dla nas zachowanie odpowiedniego ich stosunku. Podając swojemu pupilowi karmę Petvita masz pewność, że odpowiednie proporcje tych pierwiastków zostaną zachowane.

Dzięki staranności wytwarzania, perfekcyjnie dopracowanym recepturom i zastosowaniu tylko najwyższej jakości składników Petvita osiągnęła pierwsze miejsce w rankingach testów smakowitości.




Ja nie wiem , ale do tej karmy jest kolejka kocia ? Do psiej karmy ? Niech spróbują 😃





Oczywiście to wszystko dzięki sklepowi Krakvet.
Dała nam możliwość przetestowania tej bardzo dobrej karmy. Polecamy 🐶
posted from Bloggeroid

sobota, 28 stycznia 2017

Testujemy przysmaki

Ze sklepu KRAKVET otrzymaliśmy wielką pakę przysmaków dla psów i kotów. Koty podeszły , powąchały, i zero reakcji. Za to Maciek bardzo zaciekawiony. On bardzo lubi przysmaki



Są różne wielkości dopasowane do wielkości psa np. małe kosteczki



Dla kotów też wiele różności





KRAKVET Natural Snack to pyszne przekąski stworzone z myślą o wszystkich psach i kotach bez względu na ich wiek. Kompozycja zawiera ponad 96% mięsa, dzięki czemu stanowi pełnowartościowy i zdrowy przysmak. Nie zawiera natomiast żadnych sztucznych dodatków i zbóż, które mogłyby obciążać żołądek. W ten sposób powstała 100% naturalna mięsna przekąska, która dostarcza niezbędne białko, witaminy i minerały. Łatwostrawne mięso o niskim potencjale alergennym, niweluje natomiast występowanie nietolerancji pokarmowej. Ponadto unikatowa receptura wzmacnia odporność i zapewnia lśniącą i błyszczącą sierść.

Przysmaki od firmy KRAKVET mają doskonały smak, który kusi i pobudza zmysły najbardziej wybrednych psów i kotów. Świetnie sprawdzają się, jako uzupełnienie dla codziennej diety pupila, Dzięki nim Twój pupil będzie mógł doświadczać chwil najwyższej rozkoszy, podanej w zdrowej i łatwo przyswajalnej formie.

Są różne smaki , przystępna cena.Moje zwierzaki są bardzo zadowolone. Wszystko bardzo im smakowało. Na pewno będę im kupować. Polecam sklep KRAKVET bo to najtańszy sklep - zajrzyj to się przekonasz . Warto .

http://www.krakvet.pl/Tu

Bardzo dziękujemy za możliwość przetestowania produktów






posted from Bloggeroid

czwartek, 20 października 2016

Wolność na smyczy



Wrocławskie schronisko dla zwierząt bezdomnych we współpracy z miejscowym zakładem karnym opracowało niezwykły program. Niezwykły, bo to zwierzęta mają za zadanie nauczyć skazańców ważnej umiejętności - lepszego kontrolowania emocji.

Wrocławskie więzienie przy ulicy Kleczkowskiej to największy zakład karny na Dolnym Śląsku. W każdy poniedziałek grupa 6 więźniów wyrusza do schroniska dla bezdomnych zwierząt. Biorą udział w unikalnym programie "Wolność na smyczy", którego pomysłodawcą jest Wadim Liśniewski z Darling Dogs. Warunkiem udziału w programie jest m.in. wzorowe zachowanie podczas odbywania kary. Zakwalifikowało się do niego 12 mężczyzn. Jednorazowo mury więzienia opuszcza jednak tylko połowa z ich - ze względów bezpieczeństwa.
Wizyty w schronisku trwają po 4 godziny. W tym czasie więźniowie opiekują się kotami i psami - sprzątają wybieg dla kotów, później zajmują się psami - myją je, czeszą, wyprowadzają na spacery, głaszczą, uczą aportowania. Ich ulubieńcami są szczególnie starsze i schorowane zwierzęta, które spędziły już w schronisku wiele lat. Są bliskie ich sercu, bo kto zrozumie lepiej los życia w zamknięciu niż druga istota pozbawiona wolności.

Pracownicy więzienia zauważyli wiele pozytywnych zmian w osadzonych, biorących udział w programie. Więźniowie uczą się kontrolować swoje emocje, współpracować jako grupa, wypracowują postawę szacunku dla życia i zdrowia innych, empatii i wrażliwości.

Program "Wolność na smyczy" wystartował w tym roku i ma się zakończyć w 2018 r.

za: TVN24,Koty.pl

niedziela, 24 lipca 2016

Odwiedziny




Odwiedził mnie mój wnuczek he he 😁😁 ćzekam na ludzkiego ale jakoś się nie kroi więc muszę się zadowolić psim 😂😂 ale jakim kochanym 💚💚💚. Będzie u mnie cały weekend. Już zapomniałam jaki to łobuz. Od zawsze nie lubi Cebuli kota na szczęście krew się nie leje tylko odchodza piski, szczekanie, fukanie 😱😱















A Weronka, Kari i Tomek świetnie się bawią na kajakach




posted from Bloggeroid

sobota, 9 stycznia 2016

To i owo

** Koty, które przebywają w domu i nie wychodzą na zewnątrz, są „narażone” na stałą temperaturę otoczenia i sztuczne światło. Dlatego tracą sierść cały rok – także w zimie!















posted from Bloggeroid

niedziela, 14 września 2014

Zawsze wdeptuję w gówno




Dobrze się czują w sforze, łagodzą konflikty, są muzykalni i smakuje im to samo jedzenie. I nawet są do siebie podobni. O kim mowa? To mops Gluś i jego kumpel Muniek Staszczyk, lider zespołu T.Love.



Gdybym był psem, to byłbym kumplem innych psów, tak jak jestem kumplem różnych ludzi. Lubię przebywać w grupie, w sforze. I nie lubię bezsensownych konfliktów. Gdy byliśmy młodzi, każdy wyjazd zespołu to była radocha, że jesteśmy razem, że będzie czad. Czy nie są to psie zachowania? Nie przeszkadzałoby mi, że śpię w miejscu, w którym jest dużo zwierząt, bo lubię zwierzęce ciepło. Z moimi psami sypiam razem, tak jak bym też był psem.



Wygrany milion

Nie miałem wzorów z domu rodzinnego, jeśli chodzi o psy, bo jedynym zwierzęciem, które krótko z nami mieszkało, był chomik. Małe mieszkanie w bloku nie nadawało się dla większego czworonożnego lokatora. Dopiero kiedy przyjechałem do Warszawy i zacząłem się bujać z Martą, moją przyszłą żoną, która miała kundla, odkryłem, jakiego można mieć świra na punkcie psa. Ale też jak fajny kontakt nawiązuje się ze zwierzęciem. Po wielu latach, kiedy dzieci trochę podrosły, wzięliśmy od koleżanki kota, a nieco później trafiła do nas Misia. Mieszkaliśmy wtedy na nowoczesnym osiedlu, na którym roiło się od białych kołnierzyków z wielkich korporacji. Takie klimaty lat 90. XX w. Dobrze ubrani, wychuchani, jeśli nawet mieli psy, to raczej rasowe. Wychudzona, wystraszona suczka rasy owczarek kielecki (bo uratowana na Kielecczyźnie) wzbudziła więc niemałą sensację, kiedy wysiadła z auta. To była Misia. Wygrany milion w Toto Lotka, jak powiedziała do żony jej koleżanka.



                               




Mops z billboardu

Misia po śmierci naszego drugiego kundla Kluska bardzo posmutniała. Tylko jadła i tyła. Nie chciało jej się ruszać. W tym czasie pojawiły się billboardy mBanku z cudną mopsicą w roli głównej. Przypomniałem sobie, że Marta, choć od zawsze zakochana w kundlach, powiedziała kiedyś, że chciałaby mieć psa tej rasy. I stąd wziął się pomysł prezentu gwiazdkowego dla niej. Z czterech adresów wybrałem hodowlę Eternal pani Kasi z Żoliborza. Trochę z sentymentu do dzielnicy, w której mieszkaliśmy wiele lat. Jak się później okazało, mops na billboardzie pochodził właśnie z tej hodowli. Nocą, po kryjomu, pani Kasia przesłała mi foty szczeniaków, które przyszły na świat w Świdniku, a których ojcem był jej mops. Zdecydowałem się na najżywszego, z mocnym charakterem. W wigilijny poranek owiniętego kocem malucha zapakowałem do kosza i przywiozłem do domu. I… zaczęła się gehenna pierwszych dwóch miesięcy jego szczenięctwa. Czasami trochę nas wkurzał, ale miłość przeważyła i bardzo się z nim zżyłem. Imię Gluś nadała mu żona, po bohaterze opowiadań Macieja Wojtyszki, małym zwierzątku, które miało wielkie marzenia. Dzisiaj nazwałbym go bardziej dostojnie, na przykład Winston. Choć jest mały, to ma klatę tak zbyczałą, że aż się prosi, żeby przypiąć na niej jakieś medale.



Rozbrajający antydepresant

Zawsze podobały mi się psy brachycefaliczne. Takie stwory jak boksery, buldogi angielskie czy francuskie są piękne, chociaż niektórzy mówią, że to ohyda. Gluś to pies nieprawdopodobnej urody. Te wszystkie jego fałdki, zmarszczki to poezja. Na pysku nieustannie pojawia się nowy zestaw min, z których można wiele wyczytać. Te oczy, jak dwa kamienie, ten zez, ta wypukłość, to wszystko przecudowna kreatura. I te uszka, które mu podskakują podczas biegania, pink, pink, pink. Faceci nabijają się ze mnie, że taki pies to dla jaj. Że małpę sobie kupiłem. Ale kobiety, niezależnie od wieku, go uwielbiają. Gluś je rozbraja. Mnie zresztą też. Spojrzysz na takiego gościa i nie dasz rady się nie śmiać. Z powodzeniem mógłbym polecić mopsa jako antydepresanta.

Mopsy mają szczególny dar poprawiania nastroju, gdy człowiek jest bardzo zmęczony. Ale przecież zawsze były to psy do towarzystwa i już na dworach carycy Katarzyny czy królowej Wiktorii trzymano je po to, by rozweselały ludzi. Wychowany na filmach o Szariku i Cywilu kiedyś chciałem mieć dużego psa, ale po pierwsze, dużo z nimi zachodu, a po drugie, nie jestem facetem, który musi mieć duży samochód i dużego psa. Jestem samcem, ale zdystansowanym do siebie, który lubi absurdalne poczucie humoru, więc mops do mnie pasuje jak ulał. No i ma coś takiego w swojej mordce, że jesteśmy do siebie podobni. Jest to nawet zabawne.



Psia micha to pycha

Muszę przyznać, że obowiązki przy zwierzakach ogarnia głównie Marta. Ja jestem od przytulania, głaskania, pogadania. Marta bardzo o nie dba. I choć kot jest narkomańsko wkręcony w whiskas, a i psy jedzą karmy przemysłowe, to jednak czasami dostają jedzonko przygotowywane w domu. I to nie byle jakie. Kiedyś wróciłem ze spotkania z kolegami i jak to po paru głębszych miałem ochotę coś przekąsić. Widzę w kuchni jakieś jadło w garnku, no to bach, łycha i jadę. A tu kasza gryczana i jakiś gulasz. Po prostu pycha. Nieraz zdarzyło mi się zjeść żarcie dla psów.






Warczatka w duecie

Gluś i Misia to dość egzotyczny duet. Kundel z Kieleckiego i mops, deczko wyrafinowana, stara rasa pochodząca z Chin, o której już Konfucjusz wspominał w swoich kronikach. Stało się jednak między nimi coś nadzwyczajnego. Wiedziałem, że ludzie robią różne myki typu młodszy o paręnaście lat partner, żeby się odmłodzić, ale nie wiedziałem, że to działa u psów. Misia wydawała się już starszą, spolegliwą kobietką, która lubi poleżeć, trochę poszczekać, pomerdać ogonem z psiego obowiązku. I nagle odżyła, jakby dostała nowe życie. Niespożyta energia Glusia tak się jej udzieliła, że odkąd są we dwoje, razem biegają, gryzą się na niby, powarkują. Nazywam te ich zabawy warczatką.

Mopsy są niestety bardzo pazerne na jedzenie, a w dodatku Gluś to cwaniak. Szybko zjada swoją porcję i już jest przy misce Misi, która podchodzi do jedzenia bardziej refleksyjnie. Musimy więc mieć go na oku, żeby Misia nam nie zmarniała.

Czasami nasz uroczy mops potrafi mnie wkurzyć, bo tak go roznosi, że panuje kompletna anarchia. Nawet gdy mu nawymyślam, to i tak mnie nie usłucha. Poza tym, mówiąc brutalnie, Gluś jako mops śmierdzi. Mnie to jednak w ogóle nie przeszkadza, mogę go całować, przytulać i wąchać. O chrapaniu nie wspomnę, bo to trudny do opisania odgłos prychającego autobusu. Ale kiedy przytuli się jak dziecko, czy można się na niego złościć? Albo gdy przekrzywia główkę? Robi to zwykle wtedy, kiedy do niego gadam, ale też kiedy słyszy wysokie tony muzyki. Kiedyś w Wigilię Marta zanuciła mu sopranem „Lulajże, Jezuniu”. Główka Glusia przekrzywiała się na wszystkie strony, a my uśmialiśmy się do łez. Przyjmijmy więc, że nasz mops jest muzykalny, tak jak ja. 



Szczęśliwe kupy

W zespole nieźle nam idzie, wszyscy dobrze żyją, nagrywamy, zarabiamy dobre pieniądze. Za młodu często biedowałem, żyłem z długami, teraz pożyczam innym. Stare powiedzenie mówi, że gdy się wejdzie w gówno, to oznacza pieniądze. A ja ciągle wdeptuję w psie kupy. I działa to jakoś tak, że oprócz stabilności materialnej dzieje się w moim życiu dużo dobrego. Dlatego, ilekroć wdepnę, nawet się nie wściekam, tylko z uśmiechem myślę sobie, oho, pewnie będzie jakiś duży przelew albo wydarzy się coś fajnego. Trochę kuszę los, bo zdarza mi się przejść skrótem przez trawnik i wtedy oczywiście wpadam w kupę. Wychodzę z samochodu – znowu prosto w kupę. To już klasyka. Ale usuwania tego z butów nikomu nie życzę. Dlatego ja po swoich psach sprzątam i uważam, że każdy powinien to robić. Mnie szczęścia nie ubędzie. 






Poważny kumploszczak

W lipcu nagrywałem nową płytę „Old is Gold”, która trafiła na rynek 16 października. To dwupłytowy album, z którego jedna płyta, bardziej elektryczna, oparta jest na starym, czarnym bluesie, a druga, bardziej akustyczna, na muzyce country, folk i starym rock and rollu. Podczas nagrywania byliśmy sami, tylko ja i psy. Pracowałem od rana do wieczora, ale w gruncie rzeczy nie byłem sam. Z Misią kumplujemy się od lat, ale Gluś to jest pies, którego się czuje, taki kumploszczak poważny. Każdy mój dzień był dość monotonny, bo tylko praca, praca, praca, ale on od rana dodawał mi energii. Myślę sobie, że fajnie byłoby napisać piosenkę o ulubionym psie. Jeśli to zrobię, to bez egzaltacji, żeby uniknąć banału, żeby znaleźć balans między ciepłym stosunkiem do psa, ale pozbawionym wariacji, i humorem, ale żeby nie było kabaretu. Już krąży mi po głowie coś z pianinem, może w stylu Beatlesów? Na razie na mojej płycie słowo „pies” pojawia się tylko w kontekście tego, że moją ulubioną literą jest „p” jak Polska, jak pałac, jak pies.



Psy.pl TU

środa, 30 lipca 2014

Luksus dla kota i psa



Zwykły szampon do kąpieli to już przeżytek. By sierść pupila cieszyła oczy niezwykłym blaskiem, trzeba zainwestować w kosmetyki z wyższej półki.









Sierść pełna blasku\



Skoro ludzie mogą wybierać z drogeryjnych półek nie tylko wedle upodobań, ale i zasobności portfela, to czemu by nie postawić na luksus także w doborze specyfików dla psów i kotów? Na rynku pojawia się coraz więcej produktów, które nęcą marketingowymi zapewnieniami o lepszej skuteczności, większej wydajności, cudownych efektach. Wszystko to oczywiście, z racji swojego statusu ekskluzywności, ma swoje odbicie w cenie.




Pięknej sierści psa i kota nie zagwarantuje byle jaki specyfik. Piorunujący efekt mają zapewnić kosmetyki o cudownych właściwościach. Na rynku dostępne są nie tylko pięknie pachnące płyny do kąpieli dla psów, dzięki którym czworonogi poczują się niczym w SPA, ale także odżywki do stosowania po kąpieli. Nie tylko nawilżające skórę pupili, ale przede wszystkim naszpikowane składnikami odżywczymi, a co za tym idzie, mające silne właściwości regeneracyjne, wzmacniające sierść i aktywujące wzrost cebulek włosowych, by sierść była gęsta i lśniąca. Co więcej, wśród kosmetyków pielęgnacyjnych z wyższej półki znajdziemy również specjalne spraye zwiększające objętość sierści. Wszelkie niedoskonałości zwierzaków można zatem świetnie zakamuflować za odpowiednią cenę. 










A potem należałoby jeszcze tak pieczołowicie wykreowanemu wizerunkowi dodać odrobinę luksusowego zapachu. Wybór jest spory, bo perfumy dla psów i kotów stają się coraz popularniejsze. I to wcale nie z tego względu, że neutralizują nieprzyjemną woń. Po prostu zwierzę, za którym unosi się zapach jaśminu, róży czy nawet truskawki to jest dopiero coś!













Alergik na czterech łapach



Rynek ekskluzywnych kosmetyków dla psów i kotów zadbał również o te czworonogi, które borykają się z rozmaitymi alergiami skórnymi. Zważywszy na to, że najczęściej alergenami są składniki kosmetyków, powstały ich specjalne odpowiedniki o znacznie łagodniejszym działaniu. Zwykle są to produkty hypoalergiczne, całkowicie bezzapachowe i pozbawione jakichkolwiek barwników. Można w nich znaleźć jedynie delikatne ekstrakty np. z aloesu lub kokosa, które mają zbawienny wpływ na wrażliwą i podatną na alergię skórę.













Dbałość o psy i koty zmienia się diametralnie. Zwykłe zabiegi pielęgnacyjne stają się passe i ustępują miejsca tym, które noszą znamiona ekskluzywności. Luksus wśród czworonogów zatacza coraz szersze kręgi, czyniąc z nich wymuskane do granic stworzenia. Ciekawe tylko, jak czuje się pies czy kot pachnący orientalnie, z najmodniejszym odcieniem lakieru na pazurach?












zpazurem.pl

piątek, 18 lipca 2014

środa, 9 lipca 2014

Są już w Polsce plaże dla psów






Pierwszym miastem w naszym kraju, które zdecydowało się na taki krok było Świnoujście. Tamtejsza plaża dla psów ma powierzchnię 400 metrów kwadratowych. Opiekunowie czworonogów znajdą na niej specjalne pojemniki i rękawiczki umożliwiające szybkie usunięcie nieczystości pozostawionych przez psa na piasku. 






Podobne plaże dla psów powstały w gminie Rewal i w Międzyzdrojach, a także pomiędzy Jastarnią i Juratą oraz za Kuźnicą na Półwyspie Helskim. Ponadto dwie plaże dla psów powstały w Kołobrzegu: jedna w pobliżu osiedla Podczele, a druga w zachodniej części miasta niedaleko hotelu Baltic Plaza. Duże fragmenty plaży dla psów wydzielono także w Gdynii. 







Pierwsza psia plaża została otworzona w zeszłym roku w dzielnicy Kolibki. Z kolei drugą oddano do użytku pierwszego maja bieżącego roku w Babich Dołach. Z kolei w przyszłym sezonie otwarcie plaży dla czworonogów planuje Dziwnów. 





 

W Europie bardzo dobre warunki do plażowania z psami znajdziemy w Chorwacji. W tym popularnym wśród Polaków kraju nad Adriatykiem możemy zabrać naszego czworonoga na spacer na plażę w kilkunastu doskonale oznaczonych i atrakcyjnych miejscach między innymi w Rijece, Poreču i Komižy. Ponadto liczne plaże dla psów znajdziemy na wyspach Lošinj, Krk, Pag, Ugljan, Murter, Cres i Rab. Ogromny wybór plaż dla czworonogów znajdziemy także na Wyspach Brytyjskich, gdzie wydzielono ponad 350 plaż dla czworonogów. Ich dokładną listę zamieszczono na stronie internetowejhttp://www.nearestbeach.co.uk/dog-friendly/. Z kolei jeśli wybieramy się z psem do Hiszpanii powinniśmy rzucić okiem na listę plaż dla psów na stronie http://www.redcanina.es/perros/playas-que-admiten-perros/.




czwartek, 26 czerwca 2014

Dawno mnie nie było


Cześć kochani. Tak się stęskniłam za Wami. U mnie trochę sie dzieje - zmieniam dostawcę prądu i z tego powodu moja osoba zniknęła bo wyobrażcie sobie ze na podłączenie muszę czekać 45 dni. Ale po dwóch tygodniach bez prądu zaczęłam psychicznie wysiadać i główkować co tu zrobić. Dzięki dobremu sercu sąsiada podłączyłam się kablem do niego. Rano na 2 godzinki i wieczorem. Taka to sprawa. Jednak bez prądu nie można żyć.


Ale , ale ..... Moja Weronka wyjechała na 10 dni do Grecji i przywiozła mi swojego psiaka Otisa. Oj !!!! działo się , działo - istny horror ha ha ha . Otis zaprowadził swoje rządy. Koty kryły się po kątach, kupa szczekania ( ból głowy) spacery na dwie smyczy - Otis w prawo Maciek w lewo ha ha ha. Kupa roboty, ale też dużo śmiechu. Otis jest już w swoim domu - Weronka mówi że jest smutny i tęskni .