Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oti. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 maja 2015

Takiemu to dobrze :)

**< br />




Ponieważ Weronka wyjechała na tydzień do Belgii - mam gościa. Oti wyjątkowo grzeczny, mało szczeka na koty i nie zabiera nikomu jedzenia - starzene się ? He he ?
posted from Bloggeroid

sobota, 18 października 2014

Chorowitek



Dzisiaj byłam znowu u Weronki. W czwartek do mnie zadzwoniła i powiedziała że Oti jest chory. Wyobrażcie sobie że w Poniedziałek narzeczony Weronki poszedł z Otisem na spacer i jak zwykle bawili się - zaczął rzucać mu małe patyczki - on łapał  i przynosił . Tomek mówi że nie wie kiedy , ale się z nim przekomarzał i tak skoczył na patyk że się tak jakby ukuł w gardło , bardzo zapiszczał , ale póżniej znowu był wesoły i nic mu nie było. Nawet w środę jak przyjechałam z Maćkiem był wesoły i dobrze się czuł. W czwartek zaczął się żle czuć - piszczał, chował się , nie chciał jeść. Weronka poszła z nim do lekarza - okazało się że ma stan zapalny i zrobił mu się na gardziołku ropień - zewnatrz ma taką wielką gulę na szyjce. Codziennie dostaje antybiotyk - Wetka powiedziała że ma mu ten ropień pęknąć a jak nie pęknie to bedą musieli mu zajrzeć do środka i zrobić zabieg. Bardzo się martwie o niego. Dzisiaj lepiej się czuje i ropień trochę mu się zmniejszył. Dzisiaj dostał 2 zastrzyki i jutro też dostanie - na szczęście Wetka ma otwarte też w niedzielę. Wracając ze spaceru zrobiłam trochę zdjęć.







 



To jest kamienica w której mieszka Weronka z Tomkiem i Otisem. I widok od podwórka.







 



Piękne podwórko - cudnie utrzymane. Ale trochę tu smutno - nikogo nie ma. Tak pusto. Na drzwiach napisane że jest zakaz wychodzenia na podwórko z psem. Dzieci wogóle nie ma.







 



Pamiętam - jak byłam mała na weekendy przyjeżdzałam do dziadków. Podwórko zawsze było piękne, ale było wesoło - dużo dzieci , piaskownica - na ławeczkach siedzieli mieszkańcy - rozmawiali i nikomu to nie przeszkadzało. Wszyscy dbali o czystość , kwiaty , szanowali pracę gospodarza domu. Teraz wszystko się zmieniło , gospodarz domu już inny bo tamten zmarł. Podwórko dalej piękne , ale piaskownicy już nie ma , ławki puste - został tylko trzepak na którym wywijałam fikołki.










A tu nasz chorowitek Oti - trzymam kciuki zeby wszystko dobrze się skończyło - bardzo pokochaliśmy tego małego psiaczka , którego ktoś porzucił , ale na szczęście przechodziła z Maćkiem Weronka - Oti ją zauważył i odprowadził do mojego domu - wybrał Ją sobie i od tej pory są razem.







niedziela, 12 października 2014

:)





 Poszłam sobie z Maćkiem do lasu.





 


Pięknie :)





 


Wychodzimy z lasu a tu niespodzianka. Przyjechała do mnie Weronka z Otisem - ponieważ nie było mnie w domu pomyślała że poszłam z Maćkiem na spacer i wyszła nam na przeciw. Od razu wyciągnęła prezent dla Maćka - elegancki płaszczyk.





 


Pięknie się prezentuje. Teraz jeszcze za ciepło , ale jak zrobi się zimno będzie w nim chodził.








 Oti też fajnie wygląda - był u fryzjera i dostał super szelki.







 Kupa śmiechu z tymi psami :)))







Dobranoc i póżniej Dzień Dobry i Miłego Dnia :))






niedziela, 17 sierpnia 2014

I znowu Oti



 

Weronka wybiera się do znajomej na wesele i w związku z tym przywiozła Otisa do mnie na dwa dni. Moje zwierzaki niezbyt zachwycone. Nawet jest w miarę spokojny jak na niego. 





 

Strasznie polubił Rudzika. Chodzi za nim krok w krok. Nawet uszy mu myje.





 


W końcu Rudzik się wkurzył i ..... pokazał mu łapę , ale nie uderzył  tylko postraszył.





 

Oti się wystraszył i uciekł.