czwartek, 31 maja 2012

Manipulacja w kocim stylu

Kotki, koty, kocurki i kociaki wiedzą o nas zdecydowanie więcej niż my o nich. Im niepotrzebne jest szkiełko i oko.
 
 
Tuśka samotnica


 
A raczej tylko szkiełko, bo swoim wzrokiem niczym rentgenem prześwietlają nas na wylot. I to od pierwszego spojrzenia. Zaprzyjaźniona kociara obawiała się reakcji swojego ojca, kiedy sprowadzała do domu drugiego kota. Sześciotygodniowy rudy i pręgowany maluch, kiedy tylko przestąpił próg mieszkania i znalazł się na podłodze, swoje pierwsze kroki skierował w kierunku owego ojca i niezdarnie wdrapał mu się na kolana, następnie wtulił się w nie i zasnął. Niechęć przemieniła się w wielką miłość. Tylko skąd kociak wiedział, którego z domowników należy obłaskawić?
W jednej z humorystycznych książek o kotach wyczytałam, że pies uczy się rozumieć ludzką mowę po to, aby wykonywać nasze polecenia, kot po to, aby tego nie robić. Coś w tym musi być.


Cebula i Marcyś udają że śpią


Kocia manipulacja człowiekiem przejawia się na wiele innych sposobów. Przykład domowy. Kot Dżinks, domagając się jedzenia, głośno miauczy. Jeśli to nie pomaga, a autorka jest tak jak teraz jest zajęta pisaniem tekstu, do miauku dołącza klepanie łapką po ramieniu. Po zdecydowanie krótszym niż dłuższym czasie zazwyczaj nie wytrzymuję zmasowanego ataku i się poddaję. Jednak zdarza się tak, że nie reaguję na koci terror – wiadomo, kota nie należy przekarmiać. Wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki do akcji wkracza młodszy kot – Tycjan. Jestem nieustępliwa, zdrowie kota najważniejsze, więc zaciskam zęby i wychodzę z domu po zakupy, załatwić sprawę w urzędzie

Artykuł jest o kotach ale Maciek to piesokot

środa, 30 maja 2012

Książki Grażyny - Marii: Moja Pierwsza Rozdawajka

Książki Grażyny - Marii: Moja Pierwsza Rozdawajka: Witajcie Jeszcze mało mnie znacie Chciałabym się z Wami poznać i przygotowałam na Powitanie Moją Pierwszą Rozdawajkę - 4 Pakiety do ...

Mierz Koty na zamiary

czyli dlaczego zwierzęce Okno Życia musiało zostać zamknięte.
 

 
Chcieli dobrze, ale wyszło jak zawsze. Tak jednym zdaniem można podsumować krótki żywot otwartego 15 marca br. Okna Życia – miejsca, w którym można bez konsekwencji pozostawić niechcianego pupila. Jednakże, ta inicjatywa warszawskiego stowarzyszenia Straż dla Zwierząt musiała zostać zawieszona już po trzech dniach. Dlaczego tak się stało?
Krótko rzecz ujmując – zainteresowanie akcją przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów. Pierwsze zwierzęta były zostawiane jeszcze przed oficjalnym otwarciem okna. Biorąc to pod uwagę, nie powinno nikogo dziwić, iż już po dwóch dniach wszystkie przeznaczone dla zwierzaków boksy zostały zapełnione. Aby zapewnić czworonogom dobre warunki i właściwą opiekę nie można przyjmować następnych.
Wydaje się, iż organizatorzy nie do końca przemyśleli sprawę. Oczywiście, inicjatywa była szczytna i godna pochwały, jednakże nie wzięto pod uwagę istotnego czynnika – natury ludzkiej. W oświadczeniu Akcji dla Zwierząt czytamy - Z założenia miało ono [Okno-ŚK]być ostatnią deską ratunku dla osób, które na skutek ciężkiej choroby, niedołężności z racji wieku, czy trudnej sytuacji życiowej, muszą oddać swojego zwierzaka, a nie udało im się znaleźć mu nowego opiekuna wśród rodziny, czy znajomych. Takie podejście do sprawy świadczy o naiwności osób stojących za akcją. Tylko ktoś, kto buja w obłokach mógł założyć, iż z Okna będą korzystać jedynie osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej.
Do Okna przybywały całe rzesze ludzi, którzy najzwyczajniej w świecie chcieli się „pozbyć” zwierzaków. Na stronie WWW Akcji dla Zwierząt można znaleźć kilka najczęściej wymienianych usprawiedliwień:
Kupiłem psa córce, ale ona nie chce się nim zajmować;
  • Mam nagły, niespodziewany wyjazd za granicę na stałe, a nikt z rodziny i znajomych nie może wziąć zwierzaka;
  • Pies (5-miesięczny szczeniak) ugryzł moje dziecko - nie mogę go narażać;
  • Kot zniszczył pazurami obicie nowych foteli;
  • Pies złośliwie sika na dywan - nie chce się tego oduczyć;
  • Moja żona jest w ciąży, więc jak urodzi się dziecko, to nie będziemy mieć czasu, żeby zająć się psem;
  • Moje dziecko (żona, mąż, matka, ojciec, teść, teściowa, dziadek, babcia itp.) ma potworną, nieuleczalną alergię na sierść.
Na pierwszy rzut oka zdania te budzą uśmiech politowania. Jednak – na dobrą sprawę - nie można mieć, z tego powodu do nich (właścicieli) pretensji. Myśleli oni w następujący sposób: Okno przeznaczone jest dla osób, które nie mogą / nie chcą opiekować się dalej zwierzętami; a więc właśnie dla nich. Pytanie brzmi – jak to możliwe, że iż organizatorzy nie przewidzieli takiego obrotu sprawy?
Z drugiej strony Straż dla Zwierząt znalazła się również pod ostrzałem licznych organizacji zajmujących się ochroną praw zwierząt. Ich przedstawiciele zarzucają, iż samo istnienie Okna Życia daje swoistą legitymizacje do porzucania zwierząt i niweczy trud jak wkładany jest w przekonywanie Polaków, iż zwierze nie jest rzeczą i zasługuje na szacunek. Taka postawa jest dla nich oburzająca i niemożliwa do zaakceptowania.
Reasumując: porzucanie zwierząt – co absolutnie oczywiste – jest rzeczą naganną. Jednakże, jeżeli już ktoś chcę to zrobić to dobrze, aby miał możliwość zrobienia tego w sposób humanitarny. Mimo oporów moralnych. Dobro zwierząt jest bowiem rzeczą najważniejszą. Innymi słowy pomysł Straży Zwierząt jest godny pochwały, jednak sposób jego wcielenia w życie pozostawia wiele do życzenia.


wtorek, 29 maja 2012

Wywiad z kotem Horacym



Horacy uchyla rąbka tajemnicy i opowiada o swoim życiu i planach na przyszłość.
 

Ś K: Witaj Horacy.
Horacy: Witam.
ŚK: Skąd pomysł aby zostać ambasadorem Świata Kotów?
Horacy: Szczerze?
ŚK: Oczywiście
Horacy: To nie był mój pomysł. Nie oznacza to, że nie chciałem, nawet podoba mi się to. Wiesz, dobra kuchnia, powodzenie u kotek, autorytet władzy... to wciąga.
ŚK:  Zaraz, sugerujesz, że ktoś cię zmusił? Przecież zostałeś wybrany w demokratycznych wyborach?
Horacy: Nie, to nie tak, że zostałem zmuszony. Ale w mojej rodzinie to Gustaw (obecny rektor Akademii Pana Kota. Przyp. red) zdecydowanie był pilniejszy i bardziej subordynowany. W tajemnicy wyznam, że miałem być nie za gruby, nie za chudy, wredny ale miły, no i koniecznie rudy. Z tą wagą to mojej matce chrzestnej, Alicji Górce, trochę nie wyszło, ale cóż nikt nie jest doskonały (śmiech). A potem był szał wyborów, no i proszę oto jestem, ja - kot Horacy w smokingu.
Korzystając z okazji chciałbym podziękować moim wyborcom. Świetny wybór, naprawdę.
ŚK:  A czy w pełnieniu Twojej roli nie przeszkadza Ci fakt, że kojarzony jesteś ze środowiskiem przestępczym?
Horacy: Że jak? Że co? Czekaj, czekaj... Masz na myśli mojego najlepszego kumpla "Niebieskiego ptaka"! (Śmiech). Wiedziałem, że ludzie mogą to tak odebrać. To nie wina mojego przyjaciela, że Alicja, narysowała go w takim kolorze. Przypadek. Zaręczam, że jest to najbardziej praworządny niebieski ptaszek, jaki lata po tym świecie. Jest także niesamowicie pomocny w różnego rodzaju akcjach
ŚK: O? Opowiesz nam coś więcej?
Horacy: Jasne, czemu nie. Wiesz, oprócz tego, że jestem zabawny i oczywiście przystojny, zależy mi również na tym aby moim pobratymcom żyło się lepiej, Obecnie przygotowuję się do zbiórki zimowej dla wolnożyjących i bezdomnych kotów. Kończymy dopracowywać szczegóły, więc niedługo akcja powinna ruszyć.
ŚK: Cieszy nas to. A czego w tym specjalnych dniach życzyłbyś kotom i ludziom
Horacy: Aby każdy człowiek miał swojego kota, a kot człowieka.
ŚK: I ostatnie pytanie, co sądzisz o tym, że w Wigilię o północy zwierzęta mówią ludzkim głosem?
Horacy: Mrau?

Udostępnione ze Świata Kotów

poniedziałek, 28 maja 2012

Co tu ..........



http://www.ksiazki-grazyny-marii.blogspot.com/


Co tu napisać ......
Czytam od zawsze
Mam bzika na punkcie
moich zwierząt i obcych
i bzika na punkcie czytania
i pomyślałam sobie ......
A niech tam - założę bloga
książkowego - może choć
trochę podzielę się z Wami
moimi myślami na temat
przeczytanych książek
więc Kochani Zapraszam
do Obserwowania Mojego
Bloga - Z góry Dziękuje :))

UWAGA !!!! ZAGINĄŁ TOFIK


Kochani prosimy o pomoc i udostępnianie tej informacji!


Wieczorem 23 maja na osiedlu XXV-lecia w Bielawie w okolicach bloku nr 4

zaginął kot maści burej, pręgowany, z białymi stopami i "żabotem" pod szyją.
Reaguje na imię TOFIK.
Obecnie może być zestresowany i nieufny, ale jest kotem lgnącym do ludzi. 


Jeśli ktoś go zobaczy, prosimy o kontakt pod nr telefonu 509-130-248 lub 502-949-784. 
Za pomoc w znalezieniu kota przewidziana jest nagroda pieniężna!  "

niedziela, 27 maja 2012

Marcyś powiedział że teraz relaks


Marcyś zarządził w domu relaks
Powiedział mi że nie ma czytania
palenia,dzwonienia - mam leżeć



Cebula leży - Maciek też - Ja zrobiłam zdjęcia
i też się kłade
















  MÓJ BLOG KSIĄŻKOWY
 http://www.ksiazki-grazyny-marii.blogspot.com/
**************************************

Czego możesz nauczyć się od kota



Każdy dzień i każda godzina mogą nam dostarczyć nowej wiedzy. Istnieje nawet stosowne na to powiedzenie, że człowiek uczy się przez całe życie.

Wspominam o tym, bo ile osób uważa, że może się czegoś nauczyć od swoich kotów? Mam nadzieję, że dużo więcej, niż mi się wydaje. Bo jest mnóstwo rzeczy, których moglibyśmy się nauczyć od naszych mruczków.

Jak chociażby higieny. Nawet osobnik, który kotów nie ma i za nimi nie przepada, nie może nie zauważyć, jak dużo czasu dziennie każdy kot spędza na myciu. Przed jedzeniem, po jedzeniu, pomiędzy posiłkami, przed wejściem do kuwety, po wyjściu do kuwety i w każdej wolnej chwili koty zawzięcie wylizują swoje ciała od czubka nosa do czubka ogona, nie pomijając nawet najmniejszej jego części. Po wykonaniu tej czynności następuje jeszcze dokładne wyczyszczenie wszystkich osiemnastu pazurków. A na zakończenie jeszcze malutka poprawka. Bowiem kot, który o siebie nie dba, jest albo ciężko chory, albo wyjątkowo leniwy.

W jednym z opowiadań fantasy, w którym na skutek machinacji złych ludzi dusza człowieka została przeniesiona w ciało kota, nieproszony gość na pytanie „Jak często się myjesz?” uzyskał taką oto odpowiedź:
Tak często, jak to jest konieczne. (…) Myję się, kiedy czuję tego potrzebę, kiedy się nudzę, kiedy jakaś brudna ręka dotknie mojej sierści. Myję się, kiedy chcę udać brak zainteresowania poczynaniami ludzi. Mycie się jest cudownym sposobem na odwrócenie ich uwagi. Gdyby twój gatunek częściej się mył, mielibyście mniej czasu na pakowanie się w kłopoty.
A ja ze swojej strony mogę dopowiedzieć, że jazda środkami komunikacji miejskiej byłaby dużo, dużo bardziej przyjemna, szczególnie w upalne dni.

Ludzie wśród wielu dziwnych powiedzonek mają też i takie: ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Mam wrażenie, że dopiero miłośnik kotów pod wpływem obserwacji swoich podopiecznych zmienił ja na: ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy. Podejrzewam, że trochę je zmodyfikował, bo według kota niewątpliwie brzmiałoby ono: ciekawość to pierwszy stopień do… świetnej zabawy. Jedno drugiego wszak nie wyklucza. Dociekliwość kota dostarcza na pewno zarówno jemu, jak i nam wiele rozrywki, ale jego też czegoś uczy. Chociażby tego, że kiedy na kuchence pali się ogień, lepiej tam nie wskakiwać.

Nawet koty wolno żyjące, mimo że nieraz muszą toczyć ciężką walkę o życie, zawsze znajdą czas na zabawę. Mam wrażenie, że to dzięki niej znajdują siłę, aby przetrwać nawet najgorsze czasy. Tak że nawet jeśli jesteśmy zawaleni robotą, a cały świat wali nam się na głowę, przerwijmy na chwilę i oddajmy się jakiejś niewinnej rozrywce. Odpoczynek dobrze nam zrobi i sprawi, że będziemy w dużo lepszym nastroju.

Na koniec nie należy zapominać o kociej wielkoduszności. Wszak ileż to kotów w szlachetnym porywie swojego serca dzieli się z opiekunami swoją upolowaną zdobyczą. Niektórzy mówią, że to nie dzielenie się, a traktowanie nas jak słabeuszy, którzy nie potrafią zadbać o siebie, ale kto by im tam wierzył!

Zapraszam na mój drugi blog



================================

sobota, 26 maja 2012

Koty na głowie



W takich warunkach się nie da pracować
i każdy to samo wam powie,
gdy w domu dzieci, pies, teść i teściowa
i jeszcze dwa koty na głowie.

Z teściową można się jeszcze dogadać
i wtedy już teść się nie liczy,
na dzieci z biedą też znajdzie się rada,
psa można uwiązać na smyczy.

Lecz koty –
myśli ktoś, że te maleństwa
nie mogą przeszkadzać nikomu,
więc powiem krótko: takiego szaleństwa
jak żyję – nie było w tym domu.

Są wszędzie : w szafie, na biurku w szufladzie,
na półce, na komputerze,
w lodówce, w pralce, w kredensie, na ladzie,
na piętrze i na parterze .

Więc się nie dziwcie, że się wyprowadzę,
nim padnę złożony chorobą.

( Ale sekretu tu chyba nie zdradzę,
że koty zabieram ze sobą . . .)

F.J. Klimek



Zapraszam na mojego drugiego bloga








piątek, 25 maja 2012

Koci Humor



Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
choć nie będzie to pewnie myśl złota:
Najpiękniejszą muzyką przed snem,
jest mruczenie szczęśliwego kota.













„Stop otyłości. Ważą się losy psów i kotów”- finał kampanii edukacyjnej w podwarszawskim Parku Kultury Powsin

Właściciele psów licznie skorzystali z możliwości zważenia swoich psów oraz uzyskania bezpłatnej porady lekarza weterynarii podczas otwartej imprezy pod hasłem „Stop otyłości. Ważą się losy psów i kotów” w Parku Kultury Powsin.  Obecność tak dużej ich liczby jest wyrazem troski o zdrowie i dobrą kondycję ich czworonożnych podopiecznych.

„Jak żywić psa, by miał odpowiednią masę ciała
i długo cieszył się dobrym zdrowiem?”, „W jaki sposób można rozpoznać nadwagę bądź otyłość
u mojego zwierzaka?”, „Ile ruchu potrzebuje moje zwierzę?”, „Jakie mogą byś konsekwencje zdrowotne nadwagi dla mojego psa?” – padały liczne pytania od zatroskanych właścicieli. Na wszystkie chętnie odpowiadał lek. wet. Franciszek Paśko obecny podczas imprezy, zalecając jednocześnie odpowiednią dietę dostosowaną do indywidualnych potrzeb badanego psa.  
Dużym zainteresowaniem cieszyło się także  stoisko Royal Canin, gdzie właściciele mogli uzyskać informacje na temat szerokiej gamy produktów oferowanych przez firmę. Animatorki podkreślały, że zwierzęcia nigdy nie należy odchudzać samodzielnie; pamiętajmy: bezpieczna terapia odchudzająca, to terapia prowadzona pod kontrolą lekarza weterynarii.


Nadwaga i otyłość to niestety powszechny problem polskich psów i kotów. Według danych pochodzących z  Raportu Epidemiologicznego (2009), blisko 50% kotów i 40% psów ma problem z utrzymaniem prawidłowej masy ciała.  A stąd już niedaleka droga do nadwagi i otyłości, które mogą poważnie zagrażać zdrowiu naszych czworonogów. „Problem nadwagi rozpoznałem niestety u wielu badanych dzisiaj zwierząt. Było też kilka przypadków otyłości.” – mówił po spotkaniu lek. wet. Franciszek Paśko. „Optymistyczny jest jednak fakt, że właściciele wykazywali duże zainteresowanie, jeśli chodzi o możliwości przeciwdziałania problemowi. Świadczy to o dużej trosce o ich czworonożnych przyjaciół oraz przełamaniu stereotypu, iż kilka „dodatkowych kilogramów” nie ma żadnego negatywnego wpływu na zdrowie zwierzęcia, a jedynie świadczy o tym, że nie jest ono zabiedzone.” – dodał lekarz weterynarii.

Spotkaniu towarzyszyły liczne atrakcje: pokazy psich umiejętności poprowadzone przez  „DOGagajcie się” – organizatora szkoleń przyjaznych psom i właścicielom. Przygotowano także tor przeszkód Agility, w którym sprawdzić się mogli wszyscy chętni posiadacze psów wraz ze swoimi podopiecznymi.
Impreza „Stop otyłości. Ważą się losy psów i kotów” była doskonałą propozycją na spędzenie niedzieli dla całej rodziny. Organizatorzy zadbali także o najmłodszych, dla których przygotowano masę niespodzianek oraz konkursów plastycznych
i sprawnościowych. Ogromną popularnością cieszyło się malowanie twarzy. Dzieci zostały również zaangażowane w rysowanie wspólnego plakatu pod tytułem „Zdrowie na czterech łapach”.

Kampania edukacyjna „Ważą się losy psów i kotów” prowadzona była już po raz piąty.
W ramach tegorocznej edycji w Katowicach, Wrocławiu, Warszawie i Gdańsku odbyły się konferencje dla lekarzy weterynarii pod hasłem „Lekarze weterynarii w walce z otyłością zwierząt”, konferencja prasowa oraz wydarzenie plenerowe dla właścicieli psów w Parku Kultury Powsin. Szereg działań edukacyjnych prowadzono również na łamach mediów tradycyjnych i internetowych. Patronami medialnymi V edycji kampanii edukacyjnej są „Weterynaria w Praktyce”, „Magazyn Weterynaryjny”, „Przyjaciel Pies”, „Cztery Łapy, Kochamy Zwierzaki”, „Radio Plus Warszawa” oraz portale „warszawa.naszemiasto.pl”, „szarik.pl” oraz „miau.pl”.
Więcej szczegółów na temat kampanii znajduje się na stronie internetowej: www.otylosczwierzat.pl



Na Dzień Dobry Dr. House - Miłego Dnia




Koniec "House'a". Doktor odchodzi

Dokonało się. Po ośmiu sezonach, niemal dwustu odcinkach, telewizja FOX zaprzestaje emisji "Doktora House'a". W niedzielę wyemituje w Stanach ostatni, dwugodzinny odcinek


Jak żyć ?? bez doktora :(



Lubi też koty


czwartek, 24 maja 2012

Kot pod kołderką ?

Dla części kotów łóżko właściciela jest synonimem raju. Inne z kolei omijają je wielkim łukiem, chociaż ich panie uparcie chcą, by spały pod kołderką

Zastanówmy się jednak tak poważnie – czy pozwalać kotu spać w pościeli?
Właściciele kotów również są podzieleni: ci, których kot nie chce spać w łóżku, daliby wszystko, żeby zechciał. Część osób natomiast z chęcią oduczyłoby swojego pupila spania w pościeli, tylko nie wiedzą jak to zrobić. Są jeszcze ci, którzy śpią z kotem (albo nawet z kilkoma) i są z tego powodu niesamowicie zadowoleni.
Kot jest zwierzęciem bardzo przytulnym. Ma delikatne, miłe w dotyku futerko, daje dużo ciepło, a gdy jest zadowolony – głośno mruczy. Z tego względu jest bardzo dobrym towarzyszem w łóżku. Potrafi wtulić się w człowieka, co niewątpliwie jest bardzo przyjemne dla obu stron. Poza tym dobry wpływ kota na zdrowie człowieka jest naukowo potwierdzony. Już w dawnych czasach radzono, żeby „przyłożyć kota” na bolące stawy lub pozwolić mu spać na kolanach, by „wyciągnął z człowieka chorobę”.



Na to należy uważać:
  • Łatwo przygnieść nieduże zwierzątko ciężarem swojego ciała i zrobić mu krzywdę.
  • Kot się rozpycha – to, że zasypia w nogach, nie znaczy, że nie obudzi się na środku poduszki.
  • W pościeli może zostać dużo kociej sierści.
  • Kot zostawia swoje alergeny, dlatego nie powinien spać ani w łóżku alergika, ani astmatyka.
  • Kot wychodzący może być brudny i znosić zarazki z zewnątrz.
  • Raz nauczonego kota trudno odzwyczaić od spania w łóżku.

  • Prawdopodobnie kot obudzi się szybciej niż ty i będzie chciał się bawić. Wtedy już nie pośpisz.


Kot jest zwierzęciem, które ciężko wytresować. Kieruje się własnymi preferencjami i po prostu robi to, na co ma ochotę. Dlatego jeśli nie chce spać z tobą, ciężko będzie ci go zmusić. Możliwe, że kotu jest w łóżku za gorąco i dlatego pragnie spać osobno. Jeżeli we śnie rzucasz się po łóżku lub obracasz z boku na bok, może się czuć zagrożony. Jeżeli chcesz go powoli do siebie przyzwyczajać, zaserwuj mu przed snem serię intensywnej zabawy, a gdy się zmęczy – porcję pieszczot. Wtedy może zaśnie razem z tobą, do tego głośno mrucząc.



Zaobserwuj na czym kot lubi spać w ciągu dnia – czy jest to poduszka, a może część twojej garderoby? Wyściel w podobny sposób legowisko. Możesz też umieścić tam ulubioną zabawkę kota. Zastanów się też, dlaczego kot chce spać akurat w łóżku. Może po prostu jest mu w mieszkaniu za zimno? Wtedy dobrym pomysłem jest ułożenie legowiska np. blisko grzejnika.



Wracając do WC KICI
HURRRRRRRRRRRRRRA
Marcyś zrobił to co miał zrobić do WC KICI tylko
na podłodze - niestety nie zrobiłam zdjęcia bo robiłam
to samo na swoim WC - Marcys bardzo lubi załatwiać
swoje potrzeby akurat wtedy kiedy i Ja mam zamiar chyba
lubi moje towarzystwo - natomiast Tusia lubi w samotności
jak wchodzę do łazienki patrzy na mnie tak jakby chciała zabić
mnie wzrokiem. Cebuli wszystko jedno. Postanowiłam położyć
aparat w łazience i wtedy zrobię zdjęcie




wtorek, 22 maja 2012

Kot i tabletka. Z życia wzięte




Pan kotek był chory i to bardzo poważnie. Niemalże dzień w dzień musiał dostawać zastrzyki. Mało jadł, przeszedł już na sterydy. Opiekowały się nim trzy panie weterynarz.
Powolutku wszyscy zaczęli tracić nadzieję, aż do pewnego dnia, kiedy okazało się, że kot ma robaki i należy mu podać tabletkę.
Korzystając z kolejnej wizyty w lecznicy, opiekunka sprytnie przerzuciła to zadanie na dwie młode lekarki. Pierwsza próba otwarcia kociego pyszczka i wrzucenia tabletki skończyła się jej wypluciem. Dwie kolejne i ten sam rezultat, przy czym kot zaczął bronić się wszystkimi łapami. Przy kolejnych dołożył zęby.
Wtedy wkroczyła opiekunka, która starała się utrzymać kota w ryzach. Do akcji wrócono, kiedy na rany kłute i szarpane zostały naklejone plastry.
Wlewanie wody strzykawką do kociego pyszczka, aby tabletka swobodnie spłynęła przełykiem, zaowocowało obfita pianą na mordce. Po kilku kolejnych nieudanych próbach, jedna z lekarek w końcu oświadczyła: Przerwijmy tą nierówną walkę, podamy zastrzyki.
Pomimo zaciętej walki i uszkodzeń ciała oraz widoku spienionego kota wydającego z siebie rozpaczliwo odstraszające dźwięki, miny lekarek były bardzo zadowolone. Walczy, znaczy wraca do zdrowia.
I faktycznie po tygodniu pan kotek był już zdrowy.


UFF  JAK  GORĄCO  !!!!!


PUFF JAK GORĄCO

 
UDAŁO MI SIĘ ZROBIĆ ZDJĘCIE WSZYSTKIM
MOIM ZWIERZAKOM

 


poniedziałek, 21 maja 2012

Kot odchudza się na Facebooku



Waży ok. 10 kilogramów i jest najbardziej wypasionym kanadyjskim kotem. To Fat Boy z miasta Moose Jaw, który dzięki swojej tuszy stał się prawdziwą gwiazdą. O otyłym sierściuchu doniósł nawet CNN.
Grubas właśnie się odchudza
Fat Boy jest na ścisłej diecie - wolno mu pożreć tylko 160 kalorii dziennie. W każdy piątek kot jest komisyjnie ważony. Mieszkańcy Moose Jaw są w swoim grubasie zakochani po uszy. Opiekunka tłuściocha Karla Pratt ze schroniska przyznaje, że fani Fat Boy'a często przychodzą odwiedzać swojego idola.
Jak kot zarabia na swoje utrzymanie? Sprzedaje zdjęcia opatrzone odciskiem łapy. Cena? 5 dolarów kanadyjskich (ok. 15 zł).



Fat Boy odchudz się z Royal Canin

Wez udział w Konkursie

STOP OTYŁOŚCI - BĘDZIESZ ZDROWSZY




Szczegóły na stronie

www.royal-canin.pl/stopotylosci/


niedziela, 20 maja 2012

Żenada




Przeczytałam takie pytanie na Facebooku

Za @Magdalena Wojdak:

Mam pytanie do wszystkich kociarzy:) otoz jestem wlascicielka niespelna rocznej kotki. Jest pelna energii:) moje pytanie dotyczy jednej z jej nawykow: mianowicie ciagle wchodzi na stoly, blaty, oraz drapie sciany z tynkiem japonskim co skutkuje zdzieraniem go... Czy znacie jakies skuteczne metody na oduczenie jej tych czynnosci? Oczywiscie bicie czy inne takie absolutnie wykluczam...


Odpowiedziałam
  
Drapak - ale tak naprawdę jak się chce mieć kota trzeba też przyjąć że będzie wchodził na stoły - u mnie wchodzi i co - poprostu przecieram stół - mam koszyk wiklinowy i drapią w ten koszyk - poza tym jak się kocha zwierze to wiele się mu wy...baczy - nie będzie chodzić jak w zegarku i leżec w jednym miejscu bo tak ty chcesz - przed wzięciem kota trzeba było o tym poczytać - to jest bardzo proste - jest pełno stron kocich wystarczy wpisać w google - nie lubie czytać takich pytań - wkurza mnie to że ktoś bierze kota a nic o nim nie wie - przeważnie pożniej taka osoba pozbywa się kota - bo wchodzi na stół,drapie,skacze,miauczy itd
 
Inni odpowiadali żeby pryskać wodą , krzyczeć,dawać w pupę.
 
ja chciałam na początku napisać drapak i zostawić to pytanie ale mnie ta kobiecina wkurzyła
z tego zapytania wynika że nic nie wie o kotach - nie wiem może jestem przewrażliwiona ale
mam taką sąsiadkę najpierw przychodziła do mnie i zachwycała się Marcysiem że piękny że
długi włos - cudo. Za jakiś czas pochwaliła się że ma persa - no to mówię - super. Po tygodniu
przychodzi i narzeka - E tam tyle roboty przy tym kocie - sierść mu wychodzi - drapie meble
czesać go trzeba - no to jej tłumaczę że niestety trzeba czesać inaczej zrobią się kołtuny itd.
Po następnym tygodniu poszłam do niej bo byłam ciekawa tego kota. Jezu jak zobaczyłam
myślałam że mnie krew zaleje - zaniedbany - cały w kołtunach - szkoda gadać. Póżniej
powiedziała mi że oddała go do kogoś z rodziny.Za jakies 2 lata córka mi oddała psa Maćka
sąsiadka też się zachwycała i kupiła sobie psa. Po jakimś czasie - mówi - E nie chce mi się
 z tym psem wychodzic - też go oddała. Jakiś rok temu znalazłam w lesie małe kotki - wzieła
jednego pięknego czarnulka - no na razie ma go już od roku i widać że jest w nim zakochana
więc chyba zatrzyma go na stałe (mam nadzieje ) ma krotki włos ,robi do kuwety ,jest czysty
jak ją odwiedzam to przeważnie otwiera mi trzymając kota na rękach - może dorosła do tego
żeby mieć zwierzaka
 
 

Marcyś poszedł w siną dal




Miałam dzisiaj koszmarny poranek
Wczoraj przyszła do mnie sąsiadka
Nie wiedziałam że wchodząc zostawiła
otwarte drzwi - bo przyszła tylko na
chwilę - powiedziała co wiedziala i
poszła. Przyjechała też do mnie córka
i została na noc - rozmawiałyśmy do
 póżna
 - kiedy kładłam się spać zauważyłam że
nie ma na łóżku Marcysia - byłam taka
zmęczona
że pomyślałam a ... póżniej przyjdzie - on
zawsze przychodzi do mnie spać i inne
zwierzaki
tak już sobie wymyśliły i musiałam to przyjąć
Tak przez nie lekko śpię - bo jak wyciągnę nogę
to zawsze któreś lezy i jeszcze się denerwuje że
się ruszam - ale cyrk nie ?? rządzą mną koty i pies
Obudziłam się rano - zrobiłam kawę i coś mnie
tknęło  - gdzie jest Marcyś ?? Zaczęłam szukać
- nigdzie nie ma - zorientowałam się że musiały
być drzwi otwarte - boże jak ja się wystraszyłam -
Marcyś to kot domowy - nigdy nie był na dworze
Obudziłam córkę i poszłyśmy szukać - no i znalazł
się był za domem - schował się pod deskami ktore
leżały za domem - biedak całą noc tam przeleżał
Najdziwniejsze jest to że to bardzo strachliwy kot
no ale pewnie ciekawość była silniejsza od strachu
Teraz myślę że szkoda że nie zrobiłam zdjęć ale
wtedy nie myślałam o  tym  - chciałam żeby się
znalazł. Dobrze że nie poszedł gdzieś dalej -
mieszkam w takiej małej kamienicy pod lasem
dobrze że jest ogrodzona i zamknięta bo jakby
poszedł do lasu to pewnie by przepadł. Teraz
śpi. Biedak był taki wystraszony :(



sobota, 19 maja 2012

Facebook a sprawa kocia

W angielskim miasteczku Coventry zaginęła czteroletnia kotka Lola. Opiekunowie Stephanie i Darryl byli zrozpaczeni.

Po długich poszukiwaniach swojej podopiecznej postanowili przejrzeć taśmy z kamery monitoringu zainstalowanej przed ich domem. To, co zobaczyli, zaszokowało ich.
Nieznana im pulchna siwowłosa kobieta najpierw pogłaskała kotkę, po czym rozejrzała się wokół, złapała niczego niespodziewającą się Lolę i wrzuciła do śmietnika. Stephanie natychmiast uwolniła kotkę, która spędziła w zamkniętym koszu 15 godzin.
- To jest po prostu obrzydliwe. Nie mogę uwierzyć w to, że ktoś mógłby tak potraktować niewinne domowe zwierzę – mówiła wzburzona Stephanie – Chcę znaleźć tą kobietę, musi być zatrzymana – dodała. I postanowiła wrzucić nagranie zdarzenia na Facebooka i You Tube.
Po czterech dniach kobieta została zidentyfikowana. Zaniepokojona pogróżkami mieszkańców miasteczka, zamieszczanymi przez nich w internecie, poprosiła o nadzór policyjny.
Sprawą zajmuje się także Królewskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, które zapowiedziało, że zrobi wszystko, aby pociągnąć dręczycielkę kotki do odpowiedzialności karnej.

Senny poranek Maćka i Cebuli

Oj - ciężkie jest to przebudzenie - jakoś zimno

To uśmiech dla mojej pani


Cebula nie daje mi spać

Zaczepia mnie

Maciek mam sznurek - chodz się bawić

Maciek - wstawaj - nudno mi

No wstawaj !!!

No - poszedł sobie - mogę jeszcze pospać

nie mogłam się oprzeć - hahahahahaha


==========================
=====================

Apropo WC KICI - zaczynam od nowa
bo jak na razie nic nie wychodzi -
raz tylko marcyś zrobił na wkładkę
kiedy była na podłodze - już się ucieszyłam
ale minęły 2 dni i nikt się nie interesuje -
schowałam kuwetę - znależli inny sposób
załatwiają się do wanienki prysznicowej
Tusia robiła to od urodzenia a Cebula i
Marcyś teraz jak schowałam kuwetę -
właściwie jestem z tego bardzo zadowolona
bo nie mam juz problemu gdyby nie to
że podjęłam się testować WC KICI.
w wanience są lekkie wyżłobienia więć
wszystko spływa - łapy suche i jest ok.
Wystarczy umyć wanienkę przetrzeć papierem
do sucha i jest super.
Ja nigdy nie używałam żwirku tylko papier
ręcznikowy kładę do kuwety.
Jeszcze raz spróbuje - położe zamiast żwirku papier
zobaczymy co z tego wyjdzie